""

Popularne posty

8/16/2018

Legoland w Günzburg Niemcy

Legoland w Günzburg Niemcy
Nasze dzieci bardzo dobrze wspominały pierwszą wizytę w Legolandzie w Danii, gdzie byliśmy dwa lata temu. W tym roku postanowiliśmy zrobić im niespodziankę i jadąc do Normandii zatrzymaliśmy się w niemieckim Legolandzie w Günzburg.

Zastanawiałam się, czy i tym razem dzieciom się spodoba. Nasza 7 letnia córka była w idealnym wieku na wizytę w Legolandzie, ale Piotrek miał już 11 lat i obawiałam się, że atrakcje w Legolandzie mogą wydać mu się niezbyt ciekawe. Postanowiliśmy zaryzykować, wierząc, że przecież klocki Lego podobają się dzieciom bez względu na wiek.

wejście główne Legoland Billund


To fakt, nie jest łatwo zachować tę świeżość spojrzenia i oceny, gdy już raz coś przeżyłeś. Zazwyczaj patrzymy na kolejne doświadczenie porównując je do tego pierwszego. Tak też było w moim przypadku – na Legoland w Gunzburg patrzyłam przez pryzmat Legolandu w Billund, dlatego w mojej ocenie pojawi się sporo porównań do Legolandu duńskiego.

8/07/2018

Nasze podróże z dziećmi: Francja

Nasze podróże z dziećmi: Francja
W tym roku na nasz wakacyjny road trip z dziećmi wybraliśmy Francję, a naszym głównym celem była Normandia. Ustalając trasę do Normandii zostawiliśmy sobie duże pole do improwizacji, nie mieliśmy żadnych rezerwacji, żadnego sztywnego planu podróży i zwiedzania, mieliśmy za to dwa i pół tygodnia urlopu i … przyczepę campingową, która dawała nam 100% pewność dachu nad głową gdziekolwiek byśmy trafili.

Czy wyjazd do Francji z dwójką dzieci, bez konkretnych rezerwacji noclegowych i bez sztywnego planu zwiedzania może się udać? I to latem?!



To prawda, nie wszystko wyszło nam tak jak zakładaliśmy. Nie każdy camping nam odpowiadał i nie wszystkie miejsca były tak niesamowite jak się spodziewaliśmy, ale bez wątpienia pokazaliśmy dzieciom i sami zobaczyliśmy ładny kawałek Francji.

Na blogu stopniowo będą pojawiać się nowe wpisy o Francji północnej, będę o nich informować na naszej stronie na facebooku. 

Poniżej znajdziecie całą naszą trasę po Francji z krótkimi opisami miejsc, które odwiedziliśmy i z naszymi ocenami w skali 1-6. Nasza skala opiera się tylko i wyłącznie na naszych subiektywnych wrażeniach. Poniżej krótka ,,legenda," czym się kierowaliśmy oceniając miejsca.

nasza ocena
 6 (wyjątkowe) oznacza, że miasto/miejsce wydało nam się na tyle wyjątkowe, że chętnie byśmy tam jeszcze wrócili. Z reguły miejsca, które są przepełnione turystami są przez nas oceniane niżej, nawet jeżeli same w sobie są interesujące.
5 (polecamy) miasta/miejsca, które polecilibyśmy znajomym tam się wybierającym
4 (ok) warto zobaczyć, aczkolwiek jest trochę minusów
3 (nic szczególnego) miasto/miejsce, które nie zrobiło na nas wrażenia
2 (można sobie darować)
1 szczerze to nie sądzę, że tę ocenę kiedykolwiek wystawimy, ale kto wie...

atrakcyjność dla dzieci w skali 1-6
Ocenialiśmy miejsca/parki rozrywki i inne atrakcje/trasy rowerowe pod kątem dzieci (u nas 7 i 11 lat)



dzień 1

NIEMIECKIE POCZĄTKI
dojazd do Günzburg w Niemczech

2000 kilometrów (1242 mile) tyle mniej więcej wynosiła nasza trasa do Normandii. Odległość spora i zniechęcająca, szczególnie gdy podróżujecie autem z dziećmi. Dlatego każdą taką długą podróż dzielimy na krótsze odcinki. Wyznaczamy miejsca na trasie, gdzie zatrzymujemy się na dwa, trzy dni. W tym roku pierwszym punktem na trasie, po 800 kilometrach, był Günzburg w Niemczech.

dzień 2 i 3

LEGOLAND w Günzburg


nasza ocena: 4
atrakcyjność dla dzieci: 4

Z czego słynie Günsburg? Oczywiście z Legolandu! Pomyśleliśmy sobie, że skoro nasz syn ma już 11 lat jest to ostatni moment, by odwiedzić ten Legoland. Dwa lata temu byliśmy w duńskim Legolandzie w Billund, tak więc w tym roku dla porównania odwiedziliśmy niemiecki.

Wiele osób zastanawia się, czy warto wybrać Legoland niemiecki, czy duński. Do tego tematu z pewnością powrócę na blogu.

Trzeciego dnia wieczorem byliśmy już 500 km dalej (i 1300 km od domu) i dojechaliśmy do Strasbourga.

dzień 4

STRASBOURG


nasza ocena: 4
według mnie mocna 4, ale różnimy się w ocenie z mężem, któremu Strasbourg bardzo się podobał 
atrakcyjność dla dzieci: 3




Gdyby nie niesamowita katedra Notre Dame, Strasbourg byłby kolejnym miastem z klasyczną, alzacką starówką z licznymi szachulcowymi domami.  Petite France, otoczona licznymi kanałami zabytkowa część Strasbourga, nie zrobiła na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia. Była rzeczywiście petite (po francusku: mała)  Fakt jest jednak taki, że w 1988 roku zabytkowa część Strasburga została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Cóż ja zdecydowanie wolę włoskie miasteczka..


dzień 5

STRASBOURG (rano)

FORT SCHOENENBOURG: LINIA MAGINOTA

ocena Piotrka i taty: 5
atrakcyjność dla dzieci (które interesują się wojskowością): 5

W naszym wysłużonym już książkowym przewodniku po Francji znaleźliśmy napisaną drobnym drukiem informację o tym, że około 60 km od Strasbourga, niedaleko miejscowości Schoenenbourg, można zwiedzić schrony i bunkry w Linii Maginota. Gratka dla wszystkich interesujących się historią II wojny światowej.


Do Fortu Schoenenbourg udał się tylko Piotrek z tatą. Po powrocie nasz syn stwierdził: ,,Było mega” co w języku bardziej poprawnym oznacza, że było nadzwyczaj ciekawie.


Ale nie wszystkim dzieciom zwiedzanie Fortu Schoenenbourg wyda się równie atrakcyjne. Piotrek od dawna interesuje się wydarzeniami i bitwami z okresu II wojny światowej i zadziwia mnie znajomością różnych szczegółów odnośnie czołgów, dział i wojskowości. Dlatego jeżeli wasze dzieci również mają podobne zainteresowania – polecamy zwiedzenie bunkrów w Linii Maginota.

Jeżeli natomiast wasze dzieci wolą pluskać się w wodzie - polecam wodny plac zabaw po niemieckiej stronie Renu Wasserspielplatz am Rhein, bardzo fajne miejsce na upalne letnie popołudnie. Wodny plac zabaw jest darmowy. W pobliżu znajdują się też odkryte baseny, ale wejście jest płatne.Tak więc podczas gdy Piotrek w polarze zwiedzał z tatą umocnienia w Forcie Schoenenbourg, Gusia pod moją opieką bawiła się wodą.

dzień 6

WINNY SZLAK ALZACKI
nasza ocena: 5
atrakcyjność dla dzieci: 3

Wogezy i alzackie winnice na wzgórzach sprawiały, że nasza podróż nie była ,,widokowo” nudna i monotonna. O ile Strasbourg nie zrobił na mnie większego wrażenia, o tyle niektóre miasteczka alzackie przycupnięte na wzgórzach porośniętych winoroślami były znacznie bardziej malownicze.
Szczególnie w czasie, gdy odbywał się w takim miasteczku lokalny targ – aż żałowałam, że nie mieliśmy więcej czasu, by pokręcić się po wąskich uliczkach i spróbować przysmaków sprzedawanych bezpośrednio ze stoisk.


Jeżeli będziecie w Alzacji na dłużej koniecznie zorientujcie się kiedy i w jakich godzinach odbywają się lokalne targi.
Przejeżdżając przez Alzację zrobiliśmy krótki przystanek, by obejrzeć zamek Haut-Koenigsbourg.

ZAMEK HAUT-KOENIGSBOURG

nasza ocena: 4
atrakcyjność dla dzieci: 4

Haut-Koenigsbourg, podobno najbardziej ciekawy zamek w Alzacji, niedaleko Orschwiller, potwierdza tezę, że tak jak nie szata zdobi człowieka, tak też i okazałe mury nie zawsze skrywają atrakcyjne wnętrza.




Zamek był spalony w 1633 podczas wojny trzydziestoletniej i aż do 1899 roku na wzgórzu stały jego ruiny. Po tym jak zamek przekazano cesarzowi niemieckiemu rozpoczęły się prace restauratorskie. Moim zdaniem świadomość, że większość tego, co widzimy to wynik prac restauratorskich, ujmuje zamkowi uroku.

W zamku w Konigsbourgu nie było nic odkrywczego.  Kilka komnat z wyposażeniem, poza tym kilka armat i mała ekspozycja średniowiecznego uzbrojenia, mini ogródek warzywny w średniowiecznym stylu przy zamku i to wszystko. Zwiedzanie bardzo mało interaktywne. Po prostu przechodzi się wnętrza wzdłuż kierunku zwiedzania.


Dzieciom się nawet podobało, cóż, zamków nie zwiedzają jednak codziennie także była to dla nich atrakcja, tym bardziej, że spędziły w podróży kilka godzin i potrzebowały dłuższej przerwy.

Muszę przyznać, że ciekawym pomysłem była makieta zamku umieszczona przed murami, dzięki której można było przyjrzeć się budowli w całości.



dzień 7 i 8

dojazd na camping Chateau des Marais i wycieczka rowerowa do Chateau Chenonbourg przed zachodem słońca

CHATEAU CHENONBOURG

nasza ocena: 5
atrakcyjność dla dzieci: 5

Po południu dotarliśmy do Doliny Loary. Zatrzymaliśmy się na campingu Chateau des Marais. Polecamy to miejsce, szczególnie latem i szczególnie jeżeli wasze dzieci lubią baseny ze zjeżdżalniami i rwącą rzeką.

Camping ten ma jeszcze jedną zaletę. W odległości kilku kilometrów znajduje się Chateau Chenonbourg, jeden z najładniejszych, najbardziej fotogenicznych i najbardziej przyjaznych dzieciom zamków nad Loarą, które zobaczyliśmy.



Dzieciom bardzo podobało się poszukiwanie monet ukrytych w zamku, chodziły z zestawem: tablet plus słuchawki i kompletnie się nie nudziły. Tym bardziej, że była też polska wersja językowa. Super!



dzień 9

Gdy przeglądałam propozycje zwiedzania zamków nad Loarą, wszystkie te francuskie nazwy chateaux mi się mieszały, tu piękne ogrody, tam psy gończe - co wybrać?! W końcu wybraliśmy ładnie prezentujący się na zdjęciach Château de Chenonceau


CHATEAU de CHENONCEAU

nasza ocena: 5-
atrakcyjność dla dzieci: 3+



Jeżeli szukacie zameczku nadzwyczaj fotogenicznego koniecznie odwiedźcie Château de Chenonceau. Minusem jest bardzo duża ilość turystów przyjeżdżających tu autokarami, ale cóż, kto nie chciałby zobaczyć takiej perełki wśród zamków nad Loarą.

Dzień 10

MONT SAINT MICHEL

nasza ocena: 5 - ( minus za ilość turystów....)
atrakcyjność dla dzieci: 4 (jest to średnia z 3 Agaty i 5 Piotra, któremu klasztor bardzo się spodobał)



W końcu Normandia! Wieczorem dotarliśmy na camping pod Mont Saint Michel. Niestety pogoda nam nie sprzyjała – na niebie kłębiły się ciemne chmury i tak jak można było przewidywać, początkowo lekki deszczyk zamienił się w niezbyt sympatyczny deszcz, a ścieżki pokryły się kałużami. Szkoda. Padało z przerwami całą noc, co jednak nie przeszkodziło mojemu mężowi w wieczornej wyprawie rowerowej do Mont Saint Michel.

Klasztor i okalające go miasteczko zwiedzaliśmy z dziećmi następnego dnia.




dzień 11

KLIFY ETRETAT

nasza ocena 4+
atrakcyjność dla dzieci:4



Klify naprawdę robią wrażenie na zdjęciach. Wyglądają dziko i groźnie. W rzeczywistości znajdują się w odległości spaceru od miasteczka…. Podejście na punkty widokowe na klifach jest łatwe, krótkie i przygotowane dla turystów.

My dotarliśmy na klify około 18-19.00 i chyba wstrzeliliśmy się w turystyczną lukę: wycieczki, które przyjechały tu rano, lub około południa już Etretat zaliczyły, a ci, którzy wybierali się na oglądanie zachodu słońca nad klifami jeszcze nie wyruszyli z miasteczka, tak więc w punktach widokowych była garstka ludzi. Wejście na klify jest bezpłatne. 

dzień 12

ARROMANCHES LES BAINS 
cmentarz w COREVIELLE SUR MER


nasza ocena 5+
atrakcyjność dla starszych dzieci: 5


W sieci trafiłam na informację o kinie z ekranem 360 stopni w Arromanches. Postanowiliśmy sprawdzić, czy półgodzinny seans na ekranie 360 stopni jest wart swojej ceny. Powiem krótko – pół godziny minęło mi jak pięć minut.

Myślę, że wszyscy odwiedzający Normandię powinni obejrzeć ten dokument. Jednak ze względu na dźwięk i tematykę (lądowanie Aliantów na normandzkich plażach) nie jest to odpowiedni film dla małych dzieci.

Odwiedziliśmy też cmentarz w Corevielle sur Mer i Muzeum Overlord.

dzień 13

POINT du HOC



PLAŻA OMAHA





Plaża Omaha pokryta jest w większości drobnym piaseczkiem – nie jest to piasek tej jakości, co na polskich plażach nad Bałtykiem, ale …zamek z piasku można zbudować i nie wygląda on jak zamek z błota. Woda w Kanale la Manche była nawet ciepła i kilkanaście osób się kąpało.


Jeżeli nie przeszkadza wam plażing na plaży z historią, to Omaha Beach bardzo dobrze się  nadaje. Mnie, mającej przed oczami sceny lądowania Amerykanów z filmu ,,Saving Private Ryan" z Tomem Hanksem i sceny z kina w Arromanches, plażowanie na Omaha Beach wydawało się niestosowne…tak jak i na pozostałych normandzkich plażach.


dzień 14

HORNFLEUR

nasza ocena: 4+
atrakcyjność dla dzieci: 4

Hornfleur było bardzo często uwieczniane na obrazach impresjonistów. Rzeczywiście port jest urokliwy. Przypominał trochę Nyhavn w Kopenhadze, bo na nadbrzeżu aż gęsto jest od wszelkiego rodzaju restauracji, królują oczywiście owoce morza. Można wydać fortunę na posiłek w jednej z nich!



W Hornfleur znajdziecie wąskie uliczki, liczne mniejsze i większe restauracje i bardzo klimatyczne sklepiki, kupicie tam normandzkie miody, najwymyślniejsze czekoladki, torciki, makaroniki – i wszystko w tak ładnym wydaniu, że można jeść oczami.



dzień 14

LISIEUX

Można powiedzieć, że we Francji prześladował nas pech odnośnie godzin otwarcia. Przyzwyczajeni do kościołów i katedr otwartych do późna dla wiernych i zwiedzających (tak jest w Polsce) byliśmy zaskoczeni tym, że miejsce pielgrzymek wielu katolików jest zamykane na trzy spusty o 19.00.


Żadnej wieczornej mszy, żadnych koncertów, adoracji itp. Podobnie było w Rouen. Godzina 19.00 i … kościół zamknięty.

dzień 15

ROUEN

nasza ocena: 3
atrakcyjność dla dzieci: 2

Rouen postanowiliśmy zobaczyć głównie ze względu na katedrę uwiecznioną przez Claude Moneta na serii obrazów. Rouen to chyba największe moje rozczarowanie podczas wyjazdu. Miałam wrażenie, że w Rouen panuje chaos architektoniczny. Plac wokół katedry jest brzydki, obok katedry wybudowano nowoczesny biurowiec.


Rouen niestety będzie mi się kojarzyło ze śmieciami na ulicach, napisami na murach zabytków, brudnymi ulicami i ... brzydkim kościołem na centralnym placu, na którym miała miejsce egzekucja Joanny d’Arc.  Oczywiście ów kościół stoi, a raczej leży jak wieloryb wyciągnięty na brzeg, w otoczeniu starych kamiennic...





dzień 16

GIVERNY dom i ogród Claude Moneta

nasza ocena: 5
atrakcyjność dla dzieci: 3

,,Mamoooo, kiedy już w końcu stąd pójdziemy…jak długo jeszcze będziesz robiła zdjęcia tym kwiatkom…yyyyhhhh” No cóż, dzieci, szczególnie nasza córka, nie wykazywały żadnego entuzjazmu na widok nenufarów i mostku, nie mówiąc już o ogrodach i domu słynnego impresjonisty.

Równie dobrze mogłabym ją zabrać do ogródka babci... I na nic się zdały książki o impresjonizmie (wersja specjalnie dla dzieci) z obrazami Moneta i moje zaangażowanie w jej edukację artystyczną. Ahh życie.





Ja natomiast z przyjemnością przechadzałam się po ogrodowych ścieżkach, szczególnie po wrażeniach estetycznych z Rouen. Zobaczyłam TEN pokój, atelier Moneta, i nawet nie narzekałam na tłumy turystów (umiarkowane) i 45 minutową kolejkę do kasy (tylko jednej) Tak nawiasem mówiąc to zastanawiałam się, dlaczego we Francji tak bardzo chcą utrudnić życie zwiedzającym?    

dzień 17 i 18

PARYŻ

nasza ocena: Paryż po prostu trzeba zobaczyć, trudno tu o jednoznaczną ocenę

Zazwyczaj jestem przeciwna pchaniu się do wielkich miast w szczycie sezonu turystycznego, ale… czego się nie robi dla dzieci!

Nie wiem dlaczego, ale dzieciom wydawało się to oczywiste, że skoro jesteśmy we Francji to odwiedzimy Paryż. Agata, nasza 7 letnia córka oświadczyła, że jej marzeniem jest zobaczyć wieżę Eiffla, Piotrek też wcześniej nie był w Paryżu tak więc zacisnęłam zęby i wspólnie z dziećmi dołączyliśmy do tłumów turystów kłębiących się na paryskich ulicach.

Z pewnością o Paryżu i o naszych wskazówkach odnośnie zwiedzania Paryża z dziećmi powstanie kiedyś osobny wpis.

dzień 19

PARYŻ dzień drugi i ...
początek podróży powrotnej

dzień  20
Ponad 1000 km drogi powrotnej…..ale udało się!

Jeżeli byliście w miejscach wymienionych na naszej liście i macie inne zdanie, lub zupełnie inne wrażenia podzielcie się z nami w komentarzach. 


7/24/2018

Francja: Normandia z dziećmi

Francja: Normandia z dziećmi

Gdy odpowiadaliśmy znajomym, że na tegoroczną objazdówkę wybraliśmy Normandię i północną Francję słyszeliśmy: eee…ale tam zimno, wietrznie i pada, trochę słaby kierunek na wakacje. Tam nie ma nic ciekawego.. Czy rzeczywiście?

Po powrocie czas na podsumowanie. Wydaje mi się, że była to najbardziej intensywna pod względem wrażeń i najdroższa pod względem kosztów, głównie z powodu cen biletów wstępu, z naszych dotychczasowych objazdówek. Ale śmiało możemy teraz powiedzieć, że zobaczyliśmy wspólnie z dzieciakami kawał Francji.

I powiem wam, że ku mojemu zaskoczeniu, pogodę w północnej Francji mieliśmy włoską! Oczywiście spakowaliśmy kurtki przeciwdeszczowe, polary i ciepłe bluzy, ale przydały się … tylko raz. Chyba mieliśmy szczęście, bo Normandia bez deszczu? To raczej wyjątek, a nie reguła. Dzieciaki szczęśliwe - szalały na basenach kempingowych prawie jak we Włoszech rok temu. Mnie taka pogoda również baaardzo pasowała.


Gdybym miała wybrać miejsca w Normandii, które zrobiły na mnie największe wrażenie byłyby to: Arromanches-les-Bains (koniecznie musicie obejrzeć półgodzinny film dokumentalny w kinie z ekranem 360 stopni) klif Point du Hoc z niezwykłą historią jego zdobycia, plaża Omaha, na której w 1944 miało miejsce lądowanie amerykańskich wojsk oraz wyjątkowo smutne, ale nie przygnębiające miejsce - cmentarz żołnierzy amerykańskich w Colleville-sur-Mer.  


plaże w Normandii Francja



Są takie miejsca w Normandii, które sprawiają, że wszystkie problemy i sprawy, które zaprzątają ci umysł wydają się błahe i śmieszne. To, co działo się na normandzkich plażach i klifach nie pozwala zapomnieć jak straszna i okrutna jest wojna.

Gdy stałam tak w połowie plaży i patrzyłam na stromy brzeg w oddali, do którego żołnierze musieli dobiec pod ostrzałem z bunkrów na brzegu i ostrzałem artyleryjskim ze wzgórz, wówczas  hasło: lądowanie Aliantów w Normandii nabrało zupełnie innego wymiaru.

Mam w pamięci taki obrazek: szeroka piaszczysta plaża Omaha, pomnik o ostrych, błyszczących w słońcu krawędziach, wzniesiony dla upamiętnienia poległych żołnierzy i …zamek z piasku tuż obok, zbudowany przez jakieś dzieci biegające wesoło po rozgrzanej plaży. 






Dla naszego 11letniego syna zwiedzanie fortyfikacji i bunkrów w Linii Maginota na wschodzie Francji, czy dział i umocnień na normandzkich wzgórzach było niesamowitą atrakcją. Piotrek już od jakiegoś czasu interesuje się historią II wojny światowej. Po Lego Star Wars miał, jak wielu jego kolegów, etap militarny - klocki COBI WWII, czołgi, gra World of Tanks. Parametry dział, czołgów w małym palcu i ,,Największe Bitwy Pancerne" nagrane i obejrzane kilka razy.

Normandia jest idealna dla wszystkich interesujących się historią II wojny światowej. Tym bardziej, że w Normandii wszędzie, dosłownie wszędzie, są muzea bazujące na D-day, a w miasteczkach przy plażach można natknąć się na… czołg.



Ale Normandia to nie tylko miejsca związane z lądowaniem aliantów. Mnie bardzo podobało się w Giverny, gdzie znajduje się ogród i dom Claude Moneta. Warto było stać 45 minut w kolejce, by zobaczyć słynny ogród i mostek. I te kolory! Niesamowicie fotogeniczny zakątek. Gdyby tak było mniej turystów...  O Giverny i impresjonistach z pewnością pojawi się osobny post.

dom i ogród Moneta we Francji Giverny

dom Moneta w Giverny


Co jeszcze warto zobaczyć w Normandii? Z pewnością klify Etretat, najlepiej o zachodzie słońca. Wejście na klify jest bardzo łatwe. Klify Etretat, o ile na zdjęciach wyglądają ,,dziko" i odludnie, są często odwiedzane przez turystów, nierzadko z dronami, bo zdjęcia z tych okolic są bardzo efektowne.

Na wybrzeżu polecamy również malownicze, portowe miasteczko Hornfleur i majestatyczny Mont Saint Michel, który jest drugą najczęściej odwiedzaną francuską atrakcją po Paryżu.





Jadąc do Normandii zatrzymaliśmy się na kilka dni w Dolinie Loary, by zobaczyć słynne zamki. Jest ich tyle, że trudno się zdecydować, niestety latem przeżywają turystyczne oblężenie.. Nie przepadamy za miejscami, do których dowozi się turystów autokarami, ale cóż, czasem trzeba zrobić wyjątek.

Byliśmy, zwiedziliśmy i polecamy Chateau Chenonburg i Chateau de Chenonceau. O zamkach nad Loarą też z pewnością napiszę - dowiecie się, w którym zamku dzieci nie będą się nudzić!




Na blogu w najbliższych tygodniach pojawi się wpis z całą naszą trasą po północnej i środkowej Francji i naszymi ocenami odwiedzanych miejsc. Oczywiście będą pojawiały się też wpisy uzupełniające, z większą ilością szczegółów.

Jeżeli chcielibyście dowiedzieć się, czy warto zwiedzać z dziećmi północną Francję – zapraszam do polubienia naszej raczkującej strony na Facebooku, gdzie zawsze pojawia się info o nowych postach na blogu. Au revoir!

6/12/2018

Trollandia: park linowy góra Żar

Trollandia: park linowy góra Żar

Parki linowe wyrastają jak grzyby po deszczu. Wystarczy zadrzewiony teren, dobry pomysł i voila! Ostatnio pomyślałam sobie, że park linowy to taki stuningowany plac zabaw dla starszych dzieci.
Wśród dorosłych też znajdzie się spora grupa tych, co to od czasu do czasu lubią poczuć adrenalinę na trudniejszej trasie i zmierzyć się ze swoimi lękami.

wskazówka: Jeżeli zamierzacie zabrać dzieci do parku linowego - zastanówcie się, czy ta atrakcja spodoba się waszemu dziecku. Park linowy, w przeciwieństwie do parku rozrywki, nie jest atrakcją dla wszystkich dzieci.

Nie każde dziecko jest gotowe psychicznie na pokonywanie przeszkód wysoko nad ziemią, tak jak i nie każde dziecko lubi się wspinać. Ale jeżeli wasze dzieci nie mają lęku wysokości, lubią wyzwania, emocje i są gotowe, by się powspinać - wizyta w parku linowym może być dla nich niezapomnianym przeżyciem.



 
Nasze dzieci bardzo polubiły parki linowe. Jeżeli w okolicy, w której jesteśmy na przykład podczas naszego wyjazdu znajduje się jakiś większy park linowy - z reguły tam zaglądamy. Tak było i podczas majowego wyjazdu w Pieniny.

Stojąc w krótkiej kolejce do kolejki (ciekawie to brzmi) na górę Żar, wypatrzyliśmy baner między drzewami, jakieś 100 metrów poniżej. Park Linowy... takiej okazji dzieciaki nie mogły przegapić, więc ustaliliśmy, że po zjeździe z góry zobaczymy jak wyglądają tamtejsze trasy.

wskazówka: jeżeli chcecie przeczytać o górze Żar, paralotniarzach i ekstremalnych zjazdach MTB sprawdźcie mój poprzedni wpis : Pieniny: Niedzica, Czorsztyn, spływ Dunajcem i góra Żar

Trollandia w Międzybrodziu Żywieckim  spodobała mi się z trzech powodów.

Po pierwsze: park linowy znajduje się po prostu w lesie, przy planowaniu tras wykorzystano drzewa rosnące tam od kilkudziesięciu lat, wszystko wygląda bardzo naturalnie. Wysokie drzewa dają przyjemny cień, szczególnie w gorące popołudnie. Trasy wysoko między drzewami to również inne wrażenia, bo rzeczywiście czujesz się zanurzony w tej zieleni.

trasa średnia trolandia góra żar

trasa między drzewami trolandia góra Żar

Po drugie, bardzo ciekawe przeszkody, niektóre z nich dosyć nietypowe na przykład auto, przez które należy przejść, czy duże krzesło, zawieszone na trasie.

Po trzecie: w tym roku (2018) w parku zainstalowano system ciągłej asekuracji przynajmniej na trasie dla dzieci,  na której szła nasza 7letnia córka. Na początku trasy została wpięta do liny asekuracyjnej i pokonywała przeszkody bez konieczności przepinania się karabinkiem (tylko go przesuwała po linie), dopiero na końcu trasy została wypięta z liny przez instruktora.

I na dokładkę nie było tłumów!

Poniżej podam wam podstawowe informacje o cenach biletów w Trollandii i godzinach otwarcia, a resztę dopowiecie sobie sami oglądając zdjęcia!

Trollandia 

ważne informacje z regulaminu

1. Minimalny wiek to 8 lat, młodsze dzieci wchodzą na trasę JUNIOR.

2. Dzieci od lat 3 mogą korzystać z tak zwanego mini parku (trasa jak na placu zbaw zakończona zjeżdżalnią) po zakupie biletu i pod warunkiem, że będą z opiekunem. Jest to zabawa bez uprzęży i kasków.



3. Dzieci do lat 15 mogą korzystać z parku pod warunkiem, że są z dorosłą osobą nadzorującą. Może to być osoba upoważniona przez rodziców. Jeden opiekun może nadzorować 2 dzieci i od instruktora zależy, czy ,,nadzór" może być prowadzony z ziemi, czy też opiekun musi przejść trasę z dzieckiem.

4. Dziecko, by korzystać z parku linowego musi sięgać ręką minimum do wysokości 170cm. Polecam zmierzyć tę wysokość w domu, by nie było rozczarowań.
Tu zobaczycie żyrafę do pomiaru zasięgu:
miara zasięgu dziecka park linowy
Żyrafa -tu zmierzymy zasięg dziecka
5. Przed korzystaniem z parku KAŻDY UCZESTNIK przechodzi szkolenie, na którym usłyszy wszystkie ważne informacje z regulaminu. Nie martwcie się: dzieci zostaną przeszkolone w przepinaniu karabinków.



Trollandia adres i godziny otwarcia

adres : Międzybrodzie Żywieckie, przy stacji kolejki na górę Żar
parking: płatny, duży, ten sam na którym parkujecie udając się do kolejki na górę Żar

godziny otwarcia: 10.00-18.00
maj- wrzesień codziennie
kwiecień i październik tylko weekendy
w razie niepogody park może zostać zamknięty

Trollandia ceny biletów


mini park 
cena jednego biletu dla dziecka 17zł
cena jednego biletu dla grup powyżej 10 osób 13zł

park linowy
bilety ulgowe do 13 roku życia
bilety grupowe powyżej 10 osób

jedna trasa bilet normalny 29zł, ulgowy 24zł

Można też kupić bilet na 2, 3 i 4 trasy
Przykładowo najdroższy bilet normalny (na 4 trasy) to 75zł, a ulgowy na 4 trasy 70zł

cennik park linowy Trollandia góra Żar
Cennik  i godziny otwarcia Trollandia











Copyright © 2016 tu byliśmy , Blogger