""
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy informacje praktyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy informacje praktyczne. Pokaż wszystkie posty

3/13/2018

Wakacje we Włoszech: tanio, czy drogo?

Wakacje we Włoszech: tanio, czy drogo?
Budżet wakacyjny musi się spiąć. Tak po prostu jest. Przed wyjazdem większość z nas zastanawia się, kalkuluje ile to wszystko będzie kosztować. Czy wyjazd do Włoch wiąże się z kosmicznymi wydatkami? Ile, mniej więcej, trzeba przeznaczyć na zakupy spożywcze i jedzenie ,,na mieście"? Co to jest coperto? Kiedy jest najdrożej?

Dziś podzielę się z wami moimi spostrzeżeniami na temat cen we Włoszech. Koniecznie rzućcie okiem na informacje poniżej szczególnie jeżeli wybieracie się do Włoch po raz pierwszy i macie ograniczony budżet wakacyjny, lub/i chcecie wiedzieć ile przeznaczyć na wydatki wakacyjne. 
 
Z wpisu nie dowiecie się wszystkiego, ale być może część informacji wam się przyda. Zaczynamy!



Dla zmotoryzowanych...

Co we Włoszech jest drogie? Paliwo...w Europie drożej jest tylko w Norwegii i Szwajcarii.

Gdy wskaźnik poziomu paliwa niebezpiecznie zbliża się do czerwonej kreski, trzeba tankować tam, gdzie akurat się jest. A ceny paliwa we Włoszech mogą wywołać zdziwienie. Ceny zarówno oleju jak i benzyny są zauważalnie wyższe.

Ci z was, którzy wybierają się do Włoch własnym autem i planują robić krótsze, lub dłuższe wypady autem po okolicy, lub ci z was, którzy planują objazdówkę po Włoszech muszą przygotować się na spore wydatki. Co możecie więc zrobić? 
 
wskazówka #1: Zatankujcie do pełna przed przekroczeniem granicy w Austrii, lub Niemczech.

Ceny paliwa, (benzyny i oleju) są w Austrii są zbliżone do polskich. Zresztą popatrzcie sami dla porównania (lipiec 2019)

litr oleju napędowego

Polska 5,06zł

Austria 5,16zł

Niemcy 5,42zł

a Włochy...6,48zł.


litr benzyny

Polska 5,14zł

Austria 5,29zł

Niemcy 6,31zł

Włochy... 6,97zł

To nie wszystko. We Włoszech zdecydowanie bardziej opłaca się tankować poza autostradami.
To prawda, stracicie trochę czasu (bez przesady) to prawda, możecie trafić na stacje samoobsługowe z płatnością kartą, ale gdy zatankujecie do pełna, poczujecie różnicę. 
 
wskazówka #2: jeżeli właśnie poruszacie się autostradą i planujecie zatankować - zjedźcie z niej i zatankujcie w pobliskim miasteczku.

Gdzie te owoce??

Poza paliwem, dużą część waszego budżetu zajmą wydatki na żywność i jedzenie na mieście.
Bo być we Włoszech i nie spróbować lokalnej, pysznej kuchni to jak nie być we Włoszech.

Zacznijmy od owoców i warzyw. Skupiłam się właśnie na owocach i warzywach, bo doskonale nadają się na przekąski dla dzieci, gdy żar leje się z nieba i nikt nie ma ochoty na jedzenie czegokolwiek innego niż gelato i zmrożone napoje.  
 
Spodziewałam się więc, że we Włoszech, podobnie jak to było w południowej Francji, czy Chorwacji, będziemy mogli zatrzymywać się przy straganikach przy lokalnych drogach i kupować świeże i tanie owoce, czy warzywa prosto od producenta, czy też jak to mówią prosto z drzewa.

 

Być może nie mieliśmy szczęścia, ale podczas prawie trzech wakacyjnych tygodni w północnych Włoszech i Toskanii minęliśmy dosłownie trzy punkty sprzedaży owoców ,,od producenta” przy lokalnej drodze, o warzywach można zapomnieć.

W jednym z tych punktów sprzedawano tylko arbuzy, drugi był to mały straganik stacjonarny przy toskańskim kempingu, trzecim punktem była paka samochodu, gdzie rolnik sprzedawał tylko owoce i to w cenach wyższych niż sklepowe. 
 
Myślę, że powód mógł być banalny. Toskania żyje z oliwy i wina i jak okiem sięgnąć pagórki są szczelnie wypełnione tylko winnicami i drzewkami oliwnymi rosnącymi w ładnych, równych rządkach. Raz trafiliśmy na pola słoneczników, ale to wszystko. Tak więc świeże i tanie owoce i warzywa kupowaliśmy mało romantycznie …w supermarketach.

wskazówka #3:  We Włoszech sieć marketów jest bardzo rozbudowana. Dwie sieci, które najczęściej mijaliśmy to Supermarkety Coop i Lidl. Na stronie supermarkety Coop znajdziecie lokalizację wszystkich sklepów tej sieci.

Najłatwiej było więc raz na kilka dni wstąpić do supermarketu. Średnio wydawaliśmy około 50-60 euro na, jak dla naszej rodziny 2+2, ,, duże" zakupy (zgrzewka wody, butelka wina, piwo, soki, owoce, warzywa - przepyszne pomidory mmm.., nabiał, prosciutto i mięso, jak kurczak, czy wieprzowina) Takie większe zakupy pozwalały mi między innymi przygotować jeden, lub dwa obiady dla całej rodziny. 
Kwota jest orientacyjna, bo każda rodzina ma inne potrzeby i upodobania kulinarne.

Do tego dochodził koszt zakupu pieczywa, które zawsze kupowaliśmy lokalnie i wydatki na kawę (espresso około 2 euro) i lody (o cenach lodów w osobnym wpisie: Kupujemy lody: mini przewodnik)



Gdzie te małe, lokalne targi w miasteczkach?

Żałowałam, że nie mogliśmy bezproblemowo robić zakupów lokalnie. Być może gdybyśmy zatrzymywali sie dłużej w jednym miejscu moglibyśmy poznać godziny i dni, w których w małych włoskich miasteczkach odbywają się targi. 
 
Nie chodzi mi o jakieś ogromne targi z wieloma stoiskami, ale takie małe, zwykłe, prowincjonalne. Bardzo chciałabym poznać te miejsca na prowincji gdzie codziennie można kupić na targu owoce, warzywa i lokalne specjały.
 
Być może bardziej na południu Włoch tradycja lokalnych targów jest wciąż żywa - jeżeli ktoś z was był i widział, to chętnie się dowiem :)



wskazówka #4: Jeżeli chcecie spróbować lokalnych wyrobów i jesteście w okolicy na dłużej, dowiedzcie się kiedy, w jakich godzinach i gdzie możecie trafić na lokalny targ. Zwykle jest to raz w tygodniu, część ulic jest wówczas zamknięta, a stragany ustawiane są właśnie wzdłuż ulic.

Dzieci kochają pizzę!
 
Do kosztów zakupów w supermarkecie musicie doliczyć koszt jedzenia na mieście. Przy czym warto jest pamiętać o tym, że we Włoszech restauracje są zamykane na siestę. Niestety nawet w miejscowościach tłumnie odwiedzanych przez turystów przestrzega się świętego prawa do siesty, tak więc upewnijcie się, czy miejsce, które wybraliście na lunch w ogóle serwuje jakieś dania.

Domyślam się, że większość rodzin z dziećmi, mimo całego bogactwa kuchni włoskiej, zapewne najczęściej będzie zamawiać pizzę, spaghetti, lub inną pastę - przynajmniej dla dzieci. Na szczęście pizza we Włoszech jest naprawdę tania i smaczna. I zawsze na cienkim cieście.

Dużą Margerittę możecie kupić już od 8 euro, za dużą pizzę z większą ilością składników zapłacicie średnio 10-14 euro. Im bardziej wyszukane dodatki tym pizza droższa oczywiście. Ceny pozostałych potraw są tak zróżnicowane, że ogranicza was tylko zasobność waszych portfeli.


wskazówka #5 Oczywista oczywistość : im bliżej atrakcji turystycznych, tym drożej. Pizza, uwielbiana przez dzieci, zawsze najlepsza i najtańsza w pizzeriach
 
pizza średnio 8-12 euro, pizza z bardziej wyszukanymi dodatkami 10-14 euro

pasta podobnie im prostsza tym tańsza

kawa około 1,5 - 2 euro

coperto średnio 2 euro od osoby

wino 10-20 euro i więcej

koszt obiadu w restauracji wieczorem dla całej rodziny 2+2 (dzieci pizza/pasta, dorośli dania z karty, bez deserów) średnio 100-130 euro i więcej, w zależności od restauracji
szybki lunch + napoje (bez deseru) dla rodziny 2+2 60-70 euro

Co to jest ,,coperto" ?

wskazówka #6 Jeżeli nie lubicie niespodzianek przy płaceniu rachunku, zanim zajmiecie miejsce przy stoliku w restauracji, upewnijcie się ile wynosi coperto w danym miejscu. Zwykle możecie to odczytać z menu wystawionego przed wejściem do restauracji. 
 
Coperto to stała opłata, ustalana przez restaurację, czy trattorię, zwykle podawana drobnym drukiem w menu. Płaci się ją od osoby - każde zajete miejsce przy stole = coperto.

Zazwyczaj to 1.50-2 euro od każdej osoby zajmującej miejsce przy stole. Jeżeli jesteście dużą rodziną i traficie na miejsce gdzie coperto wynosi na przykład 3 euro może się okazać, że zapłacicie całkiem sporo za zajęcie miejsca i nakrycie przy stole. Dodatkowo pamiętajcie, że coperto to jedno, a servizio (napiwek) to drugie. 

Ogólnodostępne kuchnie na kempingach? Brak.

Uwielbiam włoską kuchnię, ale mamy też dzieci, które swoje zainteresowanie lokalnymi potrawami objawiają zaledwie spróbowaniem czegoś nowego, a najchętniej jadłyby pizzę, lub spaghetti.

Jeżeli wasze dzieci są bardziej otwarte na nowe smaki, to mogę wam tylko pogratulować!

A jeżeli z konieczności (dzieci) wygody (jemy, kiedy chcemy, a nie wieczorem, gdy otwierają większość restauracji), czy przyzwyczajenia (wiem, co mam na talerzu i nie traktuję gotowania jak najgorszej kary) chcielibyście przygotować czasem posiłki we własnym zakresie, a jedziecie do Włoch z własnym namiotem - to na włoskich kempingach sobie nie pogotujecie.

Otóż na włoskich kempingach nie spotkaliśmy jadalni i ogólnodostępnych kuchni ze sprzętem typu piekarniki, kuchenki, czy mikrofalówki. Takie udogodnienia znaliśmy z kempingów w Danii, czy Francji. We Włoszech na kempingach wychodzi się z założenia, że udogodnienia typu ogólnodostępna kuchnia nie są konieczne.


Bo turyści z własnym namiotem są jednak w mniejszości. Większość turystów przyjeżdża do kempingowych domków, namiotów stacjonarnych, czy też jest samowystarczalnych w swoich kamperach, czy przyczepach.

Na kempingach we Włoszech zdarzały się jedynie miejsca do grillowania,  z rusztami na kamiennych grillach, za to ogólnodostępnej kuchni brak.

wskazówka: jeżeli wybieracie miejscówkę na namiot/przyczepę/kampera unikajcie sąsiedztwa ogólnodostępnych miejsc do grillowania, bo całkiem prawdopodobne, że będziecie skazani na grillowe zapachy. Na wielu kempingach obowiązuje zakaz używania otwartego ognia poza wyznaczonymi miejscami.



Przykładowe ceny w euro

A teraz kilka konkretów z paragonów:

Ceny soków i napojów są zbliżone do polskich, aczkolwiek soki lepsze jakościowo są droższe.
Oliwa i oczywiście dobre wino są znacznie tańsze.
Nabiał jest droższy, ale jakościowo bardzo dobry.

Mięso i wędliny są droższe na przykład pół kilo schabu na tradycyjne nasze danie narodowe 4,29 euro, a szynka prosciutto 100g 5,54 euro

soki (jabłkowy, pomarańczowy) cena od około 1 euro za litr (Coop 0,97euro, 1,89 2L)
Coca cola 1L 1.09euro , 1,5L 1,55euro
woda mineralna niegazowana (naturale =niegazowana) 0.14 do 0.33 i drożej
piwo  od 1euro i drożej

Nabiał jest generalnie droższy niż w Polsce, ale jakościowo bardzo dobry, przykładowe ceny:
mleko świeże 3,2% 1L 1,65
actimel x 6szt  od 2,29 – 3,99
mozzarella duże opakowanie 3szt 3,59
mozzarella 1 szt 1,59
jogurt pitny 0,4l 0,79
masło  (burro =masło) 250g 1,35

warzywa i owoce, tutaj nie mam dokładnych notatek, ale na przykład
Pomidorki koktajlowe 1kg 3,30
Pomidorki 0,5kg 2,59
Melony  za 1kg 1,29
Banany 1,19
Truskawka (fragole) 250g 1,65

Wskazówka: pamiętajcie, że w dużych sklepach owoce i warzywa ważymy po nałożeniu, a nie w kasie, na wagę jest nawet sałata lodowa, brokuły, czy kalafior, czyli produkty, które w Polsce kupujemy na sztuki. Obsługa wagi jest intuicyjna, z numerami przyporządkowanymi do produktów

Inne

Szynka prosciutto 100g 5,54
Schab surowy paczkowany 0, 4kg 4,29

Nesquick kulki czekoladowe 2,99
Ciastka digestive 2,18

Ciekawostka: w jednym ze sklepów lokalnych znaleźliśmy ciastka hity made in Poland!! 1,59euro

Jeżeli szukacie informacji o tym kiedy (i dlaczego właśnie wtedy) warto wybrać się z dziećmi na wakacje do Włoch przeczytajcie wpis: Włochy: jak zaplanować wyjazd 
  

2/13/2018

Włochy praktycznie: kupujemy lody

Włochy praktycznie: kupujemy lody

Ile kosztuje gałka lodów we Włoszech? Dlaczego kulka lodów kulce nierówna? Czy to prawda, że lody we Włoszech są tak dobre, jak o nich mówią?  Dlaczego warto mieć ze sobą lek przeciwalergiczny nawet jeżeli NIE zamierzacie kupować lodów orzechowych dzieciom  uczulonym na orzechy... Odpowiedzi na te i inne pytania w dzisiejszym wpisie.

Lody we Włoszech


To oczywiste, że dzieci i nie tylko dzieci, przepadają za lodami. Powiedziałabym, że większość dzieci można nazwać ,,lodożercami," dlatego we Włoszech, gdzie lodziarnie są niemal za każdym rogiem, bardzo trudno będzie wam wyznaczyć limit w budżecie na wydatki na lody. Szczególnie gdy żar leje się z nieba i każdy szuka odrobiny ochłody. 

Nawet ja, czyli osoba, która nie lubi lodów i skusi się tylko na smaki wyszukane, lub dziwne, we Włoszech miałam wiele okazji do degustacji lodów, których w Polsce po prostu nie ma. I powiem wam, znowu podkreślam, że jako osoba, która nie przepada za tym deserem, że niemal wszędzie, gdzie próbowałam włoskich gelati ich smak był znakomity. Fakt, naszym zdaniem 80% serwowanych lodów było stanowczo za słodkich, aczkolwiek i na to znaleźliśmy sposób!

Sekret włoskich lodów leży w sposobie w jaki są przyrządzane. Te najlepsze, serwowane w rodzinnych lodziarniach przygotowywane są na miejscu w lodziarni według pilnie strzeżonych, a bywa, że i przekazywanych z pokolenia na pokolenie, receptur. Gdziekolwiek kupowaliśmy lody, smakowały po prostu rewelacyjnie.

Ciekawostka: Jeżeli wydaje wam się, że we Włoszech będziecie mogli również kupić znane w Polsce lody włoskie, czyli lody świderki w waflu, to się mylicie. Nazwa, ,,lody włoskie”, która przyjęła się w Polsce, utrwaliła się w naszym języku, bo lody te kręcono z automatów pochodzących z Włoch. (źródło wikipedia)

Jak kupować lody we Włoszech? Smakowy zawrót głowy

Gdy  po raz pierwszy staniecie z dziećmi przed ladą z lodami przygotujcie się na dłuższą chwilę oczekiwania, bo od ilości smaków nawet dorosły może dostać rozstroju decyzyjnego, nie mówiąc o dziecku. Na szczęście każdy smak ma zazwyczaj nazwę angielską, pod nazwą włoską, więc nie będziecie kupować w ciemno. 


Smaki lodów we Włoszech można podzielić na trzy grupy: tradycyjne, następną grupę stanowią lody owocowe, a ostatnią grupą są lody, do których pasuje nazwa fantazyjne.
Lody tradycyjne ( występujące w większości lodziarni)
waniliowe, jogurtowe, śmietankowe (crema late) straciatella, cafe late, tiramisu, czekoladowe,
orzechowe - lody o smaku orzechów laskowych (nocciola), pistacjowe
gorzka czekolada (dark chocolate) jako wariacja lodów czekoladowych , do dostania w niektórych lodziarniach
Lody owocowe (w zależności od sezonu)
truskawkowe, melonowe, cytrynowe (lemon), morelowe (apricot), arbuzowe watermelon, ananasowe, wiśniowe, jagodowe (bluberry) miętowe (mint) owoce leśne (frutti di bosco)

Ostatnia grupa to…smaki fantazyjne, czyli niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju, charakterystyczne dla danej lodziarni, lody będące efektem natchnienia, lub błędu, ale jakże pysznego, mistrza cukiernictwa ze specjalizacją lodowe desery.

Kilka przykładów:
Florentine - we Florencji, smak grapefruitowy z dodatkiem…chili?
Charcoal (węgiel drzewny) lody o przedziwnej nazwie, uwierzcie mi kolorek miały adekwatny do tej nazwy.
Smurf - lody w kolorze niebieskim nawiązujące do bohaterów słynnej kreskówki
Mojito limonkowe z alkoholową nutą
Gelateria Italiana


Tak więc stoicie w kolejce, smaki wybrane, dzieci przebierają nogami czekając na miłą dla podniebienia ochłodę. I teraz nadchodzi ten moment – kusi was duży lodowy puchar, duży rożek, a w nim trzy, lub więcej kul o różnych smakach. Podpowiem wam : nie warto. Dlaczego? 

Z dwóch powodów: po pierwsze prawdziwe włoskie lody topnieją w oczach, gwarantuję, że we włoskim upale mniejsze dzieci skończą umorusane lodami nim przejdziecie 200 metrów, przy czym jest duże prawdopodobieństwo, że wcześniej część lodów wyląduje na chodniku.

Naprawdę lepiej jest kupić mały, lub średni lód dwa razy niż jeden raz duży wielogałkowy puchar, chyba, że liczycie się z tym, że spora część lodów zostanie na rękach/ubraniach waszych pociech.

Po drugie, w większości lodziarni, lody zarówno tradycyjne jak i owocowe są megasłodkie. Nawet naszej córce, która uwielbia słodycze i lody zdarzało się nie zjadać swojej porcji do końca, bo kompozycja smaków, którą sobie wybrała była po prostu za słodka. 

Wskazówka: Jak nie zasłodzić się jedząc lody we Włoszech? Po prostu kupując lody spróbujcie tak dobrać smaki, by jeden z nich przełamywał słodycz drugiego. Do lodów śmietankowych/waniliowych, które są naprawdę słodkie, zasugerujcie dzieciom raczej smak cytrynowy, czy limonkowy a nie truskawkowy. Chyba, że lubicie poziom słodyczy ustawiony na max. Dodatkowo nie zapomnijcie o wodzie mineralnej!


Wielkość porcji i ile kosztuje gałka lodów

We Włoszech nie ma gałek, czy kulek. Lody nakładane są szeroką łyżką w ilości, która w oczach nakładającego równa się ilości właściwej dla danego rozmiaru lodów. Nie są to kulki o stałej wielkości,  a raczej nieforemnie nałożone porcje, przez co każdy lód jest wyjątkowy w swoim kształcie.

Najmniejsza porcja to ,,gelato picolo”- mały lód odpowiadający jednej gałce porównywalnej do polskiej. Czasem w cenie gelato picolo, czyli w cenie jednego ,,nałożenia” można dostać dwa smaki lodów, jeżeli nie jest to jasne w opisie lodów dostępnym przy ladzie, wystarczy zapytać. 



Wskazówka: gelato picolo w dwóch smakach to idealne rozwiązanie dla dzieci. Taki przykładowy nasz wakacyjny dialog: 
– Mamo, ja też chcę dwie gałki (wiem, że przy dwóch się umaże, zasłodzi i nie zje do końca)
– Hej, przecież masz lód 2 smakowy, tak jakby 2 gałkowy, jak zjesz i będziesz chciała dokładkę, to kupię ci drugiego. (nigdy się to nie zdarzyło)

Oprócz gelato picolo, można kupić gelato medio i gelato grande.

W lodziarniach w Polsce nie ma zwyczaju serwowania lodów w papierowych kubeczkach. 
We Włoszech za każdym razem musicie pamiętać, by przy zamawianiu podać nie tylko wielkość lodów, ale i to, czy chcecie swoja porcję w rożku (ang. in a cone) czy w papierowej miseczce (ang in a cup). Cena jest taka sama, chodzi raczej o wygodę.

Uwaga: orzechy!

Włosi, przyzwyczajeni do turystów, bez problemu odbiorą od was zamówienie po angielsku, ale już bardziej skomplikowane pytania o skład lodów mogą pozostać bez odpowiedzi, lub uzyskacie odpowiedź niepełną.
Ci z was, których dzieci uczulone są na orzechy znają ten problem. To oczywiste, że nie kupujecie dzieciom lodów bakaliowych, pistacjowych i z orzechami. We Włoszech również należy zachować szczególną ostrożność kupując lody czekoladowe. 

U nas degustacja lodów czekoladowych w Wenecji zakończyła się rajdem do pobliskiej apteki z powodu nagle pojawiającej się wysypki. Na szczęście zdążyliśmy 15 minut przed zamknięciem. 

Okazało się, że,  by wzbogacić smak czekolady, do lodów dodana była miazga z orzechów laskowych, bez informacji dla kupujących. Rano tego samego dnia, ale w innej lodziarni, również zamówiliśmy lody czekoladowe i ponieważ nic się nie działo, uśpiło to naszą czujność.

Uczulenie na orzechy laskowe występuje dosyć często, tak więc uważajcie kupując dzieciom lody czekoladowe.

Po historii w Wenecji zawsze mieliśmy ze sobą fenistil w kroplach i zawsze pytałam o skład lodów czekoladowych upewniając się, że nie ma w nich noccioli/nuts, czuli orzechów, bo nie we wszystkich lodziarniach praktykuje się podawanie takich informacji przy smaku lodów. Powiedziałabym, że w większości lodziarni brak było takiej informacji.
Czasem dowiadywałam się, że śladowe ilości mogą wystąpić, ale śladowe ilości u mojego syna nie wywołują reakcji alergicznej. 

A teraz coś, czego się pewnie nie spodziewacie: na moje pytanie o noccioli w lodach czekoladowych, w jednej z lodziarni w Cecina del Mar sprzedająca je dziewczyna odpowiedziała, że oczywiście ich lody czekoladowe są bez orzechów, zasłaniają się zawsze śladowymi ilościami, ale to standard. 

Gdy usiedliśmy przy stoliku, by owe lody zjeść, za ladą zrobiło się nagłe zamieszanie i popłoch, po czym wyjaśniono nam, nie bez trudu, bo angielski nie by ich mocną stroną, a naszą włoski, że, co prawda lody są bez orzechów, ale w ich wafelkach do lodów są zmielone orzechy laskowe! W wafelkach do lodów! No o tym bym nie pomyślała…

Wskazówka: jeżeli wasze dzieci mają silną alergię na orzechy lepiej zrezygnujcie z lodów czekoladowych i wafelków do lodów jeżeli nie macie pewności odnośnie składu. Zawsze też warto mieć ze sobą lek antyalergiczny.

Nasze ulubione Gelaterie

Absolutny numer 1 Werona l’arte del gelato
Adres: Werona, Via Leoni 3,

Lody tak pyszne, że zamawiałam je trzy razy pod rząd(!) co nigdy do tej pory się nigdzie nie zdarzyło. Wiele składników bio, dużą wagę przykłada się w tej lodziarni właśnie do składników, z których większość pochodzi od lokalnych dostawców.  

No2  Florencja Amalo Gelato E Passione
Adres: Florencja, Piazza Gaetano Salvemini 2/3


We Florencji możemy wam polecić wyjątkową lodziarnię/ coffee shop do której trafiliśmy przez przypadek. Mała, na uboczu, a tak doskonałe lody! 

Wafle do lodów robione są tam również według własnej receptury, w cenie jednego „nałożenia” można było wybrać dwa smaki, a smak lodów był po prostu bajeczny polecamy! My zdecydowaliśmy się na dwusmakową porcję średnią za 2,50 euro – jak na Florencję to dobra cena (czerwiec 2017)




No3 Figline de Incisa Valdarno,  La Gelateria Elmi
Adres: Figline de Incisa Valdarno, Piazza Marsilio Ficino 1
Miasteczko Figline de Incisa Valdarno ma taką właśnie perełkę wśród lodziarni. Od ilości smaków może się zakręcić w głowie, a jakość lodów też była doskonała. Polecamy!

1/02/2018

Włochy: jak zaplanować wyjazd z dziećmi

Włochy: jak zaplanować wyjazd z dziećmi
Jeżeli planujecie tegoroczny urlop i marzą się wam wakacje z dziećmi we włoskim klimacie koniecznie przeczytajcie ten wpis. 
Szczególnie jeżeli wybieracie się do Włoch po raz pierwszy.

cyprysowa alejka Toskania

Sierpień we Włoszech? Nie, dziękuję...


Uwierzcie mi, że wyjazd do Włoch w sierpniu to nie jest najlepszy wybór. Szczególnie jeżeli jesteście, tak jak my, zwolennikami spontanicznych objazdówek, lubicie wyjazdy kamperem, czy podróże z przyczepą campingową. 

We Włoszech nie macie możliwości zatrzymania się kamperem w dowolnym miejscu na noc. I chociaż Włochy to kraj, gdzie camping jest niemal za każdym rogiem, to wyjazd bez rezerwacji w sierpniu równa się kłopoty. 

Planując wakacje we Włoszech w sierpniu musicie mieć zaplanowane noclegi (na campingach, lub w pensjonatach/hotelach), zrobione i opłacone rezerwacje i z góry ustaloną trasę objazdówki. 

Co takiego sprawia, że sierpień to najgorszy dla turystów miesiąc na wakacje i zwiedzanie Włoch?

Po pierwsze, Włosi masowo wyjeżdżają wówczas na urlopy - we wszystkich nadmorskich miejscowościach, na campingach, w aquaparkach i parkach rozrywki panuje jeszcze większy ruch.

Po drugie, o ile czerwiec, czy początek lipca to we Włoszech jeszcze tzw średni sezon, to sierpień jest już zdecydowanie w wysokim sezonie i w związku z tym ceny są również wyższe.

Po trzecie, rzut oka na miesięczne wykresy temperatur we Włoszech pokaże wam, że sierpień jest zazwyczaj bardziej upalny i burzowy. Weźcie to pod uwagę jeśli planujecie, na przykład, wyjazd pod namiot z dziećmi w sierpniu. 

My doświadczyliśmy szalejących burz i ulewnego deszczu pod namiotem, co prawda nie we Włoszech, ale w Chorwacji, na campingu pod drzewami i zapewniam was, że nie było to doświadczenie warte polecenia.

I stare, harcerskie sztuczki z saperką nic nie dadzą, bo ziemia jest tak zbita i twarda, że ciężko w nią wbić nawet szpilkę do namiotu.

Jaki termin wyjazdu wybrać?

Jeżeli, tak jak my, macie dzieci w wieku szkolnym, to naszym zdaniem, najlepszym terminem na wyjazd z dziećmi do Włoch jest koniec czerwca, początek lipca. 
Według nas to optymalny termin na wakacje we Włoszech z dziećmi jeżeli planujecie objazdówkę i nie chcecie wiązać się rezerwacjami.

My, wyjeżdżając pod koniec czerwca na nasze włoskie prawie trzytygodniowe wakacje mieliśmy tylko jedną 3-dniową rezerwację planowaną na drugi tydzień pobytu w okolicy Florencji. Nie mieliśmy ustalonej, sztywnej trasy. 
Naszym celem była Toskania, a inne punkty na trasie mieliśmy wybierać w zależności od pogody, lub tego, co nas zaciekawi.

Gdybyśmy planowali takie wakacje  z dziećmi w sierpniu, wyjazd bez rezerwacji prawie na pewno zmieniłby się w dramatyczne poszukiwanie kempingów, lub kwater. 

Dlaczego? Jak już wspomniałam, Włosi całymi rodzinami wyjeżdżają wówczas na urlopy. W pierwszej połowie lipca większy ruch na kempingach był tylko podczas weekendów, kiedy to Włosi wyjeżdżali na dwa dni z miast.

Pamiętam jeden kemping w górach, taki naprawdę na odludziu, na którym w sobotę do 10.00 rano naszą przyczepę otoczyły kampery i wioska namiotów, nie wspominając o towarzyszących tej wiosce plastikowych stołach rozstawionych w rzędzie pod naszymi oknami. Sądząc po ilości koszy piknikowych, szykowała się impreza w gronie rodziny i przyjaciół.

Przy czym, ustalmy to, taka ,,rodzinna impreza" to we Włoszech tak ponad 20 osób i poziom decybeli adekwatny.
Z tego co zaobserwowałam, to Włosi często uciekają za miasto w weekendy, bo która rodzina z dziećmi spędzałaby wolne dni w dusznym i pełnym turystów mieście? Wszyscy ciągną nad wodę..

Wcześniejsze rezerwacje? Niekoniecznie...

Ta część wpisu zainteresuje tych z was, którzy lubią spędzać wakacje na kempingach. 

Gdy wyjeżdżaliśmy tylko we dwoje, zawsze bez rezerwacji, mniejszą wagę przywiązywaliśmy do tego, gdzie rozbijemy namiot, albo wynajmiemy pokój - zawsze coś się znalazło. Odkąd jednak jeździmy z dziećmi jest inaczej.

Przed naszym wyjazdem nie znaleźliśmy odpowiedzi na pytanie: czy trudno jest we Włoszech znaleźć miejsca na kempingach jadąc bez wcześniejszych rezerwacji w terminie koniec czerwca, początek lipca. Teraz mogę z doświadczenia napisać, że na wszystkich kempingach, na których zatrzymaliśmy się pod koniec czerwca i na początku lipca było zawsze sporo wolnych miejsc, wyjątkiem jest kemping nad Gardą, ale tam byliśmy w połowie lipca. 

Tak więc gdybyśmy jechali do Włoch pod koniec czerwca i w tym roku - również nie robilibyśmy żadnych rezerwacji.

Czerwiec - niski sezon

Wyjazd w czerwcu to również niższe ceny na kempingach. Zwykle do końca czerwca Włosi mają ceny jak przed sezonem (tzw  low season). Na niektórych kempingach nawet w pierwszym tygodniu lipca był jeszcze niski sezon (low season), a w północnych Włoszech, na kempingu w górach, nawet do połowy lipca trwał tzw średni sezon, również z niższymi cenami.

Nie będzie pewnie dla was niespodzianką jeśli powiem, że najbardziej oblegane kempingi w północnej cześci Włoch, to te w rejonie jeziora Garda. Także jeżeli zależy wam na konkretnym kempingu właśnie nad Gardą, lub jeżeli wybieracie się w tamte okolice w drugiej połowie lipca, proponujemy byście zrobili wcześniejszą rezerwację. My byliśmy nad Gardą w terminie 10/07-13/07 i już około 90% miejsc było zajętych. Jednak wydaje się, że w pierwszej połowie lipca gdzieś zawsze znaleźlibyście miejsce, bo nad Gardą kempingów jest mnóstwo.

Jeszcze dosyć istotna informacja: w północnej części jeziora Garda znacznie trudniej o wolne miejsca kempingowe, gdy przyjedziecie bez rezerwacji. Nasi znajomi byli nad północną Gardą pod koniec lipca (też bez rezerwacji) i wszystkie miejsca były zajęte. Nie bez znaczenia jest też fakt, że okolice Torbole to znane i bardzo popularne miejsce wśród windsurferów.

Wskazówka: Jeżeli planujecie wakacje pod namiotem/kamperem/z przyczepą we Włoszech, to możecie zaryzykować i pod koniec czerwca i na początku lipca jechać w ciemno. Jeżeli zależy wam na konkretnym kempingu nad Gardą - zróbcie wcześniej rezerwację.

Jeżeli interesują was opisy kempingów, na których zatrzymaliśmy się podróżując po Włoszech, poniżej znajdziecie linki do wpisów:
1. Kemping Miramare (Wenecja) opis kempingu TUTAJ
 


miejsca kempingowe na kempingu Miramare

2.Kemping Norcerni Girasole (Florencja)
opis kempingu TUTAJ

3.Kemping Valle Gaia (Piza/Siena/Lukka)
opis kempingu TUTAJ


camping Valle Gaia Toskania



11/27/2017

Wenecja: Camping Miramare

Wenecja: Camping Miramare
(aktualizacja sierpień 2019)

Wenecja miała stać się naszym pierwszym przystankiem podczas wakacyjnego road tripu po Włoszech. Gdy przed wyjazdem szukaliśmy campingów w okolicy Wenecji od razu zwróciliśmy uwagę na campingi w okolicach Punta Sabbioni. Powód był prosty - blisko do Wenecji i co równie ważne - taniej niż w Wenecji. 
 
Wybraliśmy Camping Miramare. Dlaczego?
 
Ze względu na bliskość przystanku tramwajów wodnych ( niecały kilometr – 15 minut spaceru, lub szybki dojazd rowerami) 
 
info: O tym dlaczego jest to według nas ważne przeczytacie we wpisie Wenecja z dziećmi.
 
Nie bez znaczenia była też cena. Dzieci od 2 do 10 lat miały tam zniżki, ceny do końca czerwca też były niższe. Podobnie jest i w 2019 - do 06 lipca dorośli: 7,40 euro, dzieci: 2-10 lat 5 euro plus cena za piazzolę 16 euro.
 
Dla porównania na dużym campingu również w okolicy (Marina di Venezia), z bardzo rozbudowanymi basenami i atrakcjami dla dzieci w cenie, koniec czerwca 2019 to już wysoki sezon z ceną za piazzolę dwa razy wyższą (32,50 euro) plus do tego dorośli płacą 13,30 euro, a dzieci od 5 lat w górę płaca 9,60 euro. 
 
Jeżeli jednak w okolicach Wenecji chcielibyście z dziećmi zostać dłużej i szukacie rozbudowanych basenów to warto rzucić okiem na camping Marina di Venezia.
 
 Jak widzicie warto jest dokładnie przestudiować cenniki!
 

plaża w okolicach Wenecji



Copyright © 2016 tu byliśmy , Blogger