""

10/23/2017

Pieniny z dziećmi: Sokolica

Pieniny z dziećmi: Sokolica
Pieniny


Gdy wybieraliśmy kierunek na nasz krótki, jesienny wyjazd, braliśmy pod uwagę nie tylko prognozę pogody, ale też i to, czy nasza 6-latka, która nie przepada za długimi, górskimi wędrówkami bez towarzystwa innych dzieci w jej wieku, da radę przejść cały szlak. 

Znaliśmy możliwości Piotrka, bo wędrowaliśmy razem po Tatrach, Bieszczadach i Karkonoszach i wiedzieliśmy, że, gdy zajmie się go ciekawą rozmową i do tego będzie trochę wspinania po kamieniach, to nasz 10latek jest w stanie przejść naprawdę długie szlaki. Nasza 7letnia Gusia, była dla nas wielką niewiadomą.


Szukając w sieci informacji o szlakach odpowiednich dla dzieci, trafiłam na świetną stronę Karola Nienartowicza, www.karolnienartowicz.blog.pl to naprawdę świetne źródło informacji o szlakach w Pieninach. Tam też widzieliśmy bardzo dobre zdjęcia i oczywiście chcieliśmy na własne oczy przekonać się jak naprawdę wyglądają te miejsca. 

Na pierwszy ogień wybraliśmy Sokolicę.

Dzień pierwszy

Krościenko – Czertezik- Czerteź – Sokolica – Szczawnica – Krościenko
u nas około 5 godzin wędrówki z dziećmi (w teorii według wskaźników na szlakach 3h45min)
Po 5 godzinach czekał nas jeszcze powrót busem ze Szczawnicy do Krościenka.

Ile zajęło nam przejście tego szlaku z dwójką dzieci?

Nasze przybliżone czasy przejścia wyglądały tak:

szlak zielony Krościenko - Czertezik/Czerteź(2h)10:30 – 12:30
szlak niebieski Czertezik –Sokolica (1h) 12.30 – 13.30
Sokolica - Szczawnica: zejście z Sokolicy z przeprawą przez Dunajec, do schroniska Orlica w Szczawnicy (2h)14.00 -16.00

wskazówka: Jesienią dzień jest krótszy, starajcie się tak zaplanować trasę, by przed zmrokiem zejść z dziećmi z gór. Optymalnie byłoby trafić do któregoś ze schronisk na krótki odpoczynek i późny obiad/wczesną kolację. Latem, podczas upalnych dni, najlepiej wyruszyć na szlak jak najwcześniej pamiętając o tym, że około 8.00 rano wciąż może być rześko.

Pieniny

Na Sokolicę szliśmy od strony Krościenka przez Czertezik. Samochód zaparkowaliśmy na rynku w Krościenku i stamtąd udaliśmy się na szlak. Szlak zielony na Czertezik (772 m n.p.m.) w teorii, według znacznika na szlaku, zajmuje 1 h 15min. Nam z dziećmi podejście zajęło 2h. Z Czertezika niebieskim szlakiem poszliśmy na Sokolicę (742 m n.p.m.) w teorii ma to zająć 1/2 h nam z dziećmi zajęło 2 razy tyle.

Wskazówka: Na Sokolicę możecie wejść albo od strony Krościenka, albo od strony Szczawnicy. Zaczynając w Szczawnicy zaczniecie od przeprawy łodzią przez Dunajec i będziecie podchodzić niebieskim szlakiem. W sezonie szlak ze Szczawnicy na Sokolicę i z powrotem jest bardzo oblegany przez turystów.

 x


Na znaczniku niedaleko szczytu Sokolicy zauważycie napis: uwaga szlak eksponowany. 
Rzeczywiście na końcowym podejściu musicie liczyć się z czekającą dzieci wspinaczką po stromych fragmentach, ale jest to szlak zabezpieczony poręczami i o ile jest sucho, jest do przejścia z dziećmi. Nasze dzieci, w wieku 6 i 10 lat bez problemu sobie poradziły.

Ciekawostka: Fragment szlaku Czertezik-Sokolica jest częścią słynnej Sokolej Perci utworzonej w 1926 roku i początkowo nazywanej Pienińską Orlą Percią.  

By nie wracać do Krościenka tym samym szlakiem postanowiliśmy zejść z Sokolicy do Szczawnicy i stamtąd busem dojechać na parking w Krościenku.  Zeszliśmy niebieskim, dosyć monotonnym dla dzieci szlakiem w stronę Szczawnicy. Szczegóły znajdziecie w dalszej części wpisu.

Pamiętajcie, by zabrać gotówkę, by zapłacić za przeprawę flisacką przez Dunajec. W 2017 przeprawa była czynna od 10/04/2017 -31/10/2017. Prawdopodobnie w 2018 jest podobnie. Koszt tej krótkiej przeprawy w 2017 to było 3 zł od osoby dorosłej 1,50 dzieci.



Pieniny Sokolica
Szlak na Sokolicę podobał mi się najbardziej ze wszystkich pienińskich szlaków, chyba ze względu na rozległe panoramy ze szczytów. Po wspinaczce przez las wejście na odsłonięty szczyt jest najlepszą nagrodą również dla dzieci.

Na szczycie będziecie mogli zobaczyć jeden z symboli Pienin: ponad 500 letnią sosnę reliktową, która znajduje się na większości pocztówek i folderów turystycznych z tych okolic.

Niestety, od września 2018 sosna już nie wygląda tak, jak na naszym zdjęciu powyżej, bo podmuch z lądującego helikoptera GOPR złamał jej część. Wielka szkoda, bo sosna na szczycie w poprzedniej formie wyglądała bardzo malowniczo. Czytałam, że będą podejmowane próby rekonstrukcji drzewa, ze względu na jego wartość, w końcu sosna ta była tak charakterystyczna dla Pienin, że ciężko sobie wyobrazić Sokolicę bez tego charakterystycznego symbolu.

Który szlak na Sokolicę wybrać: od Krościenka, czy od Szczawnicy?

My wybraliśmy podejście od strony Krościenka i zejście do Szczawnicy. Okazało się, że wybraliśmy bardzo dobrze. Nie było monotonnie ze względu na różnorodność szlaku, po stromych podejściach były łagodniejsze kawałki, łączki, przepłaszczenia, dzieci miały gdzie się wybiegać.

Podejście od strony Szczawnicy jest dobre dla tych z was, którym nie przeszkadzają poręcze przy szlaku. Szlak ze Szczawnicy na Sokolicę to w większość przystosowany szlak z poręczami, schody z poręczami, kamienie z poręczami cały czas pod górę i w lesie. Wydaje mi się, że dzieci wchodząc pod górę po tych schodach, szybciej by się znużyły i zmęczyły, a nas zamęczyłyby pytaniem: Jak długo jeszcze będziemy szli po tych schodach?.

wskazówka: Długie podchodzenie po schodach z poręczami jest mniej ciekawe dla dzieci niż niezobowiązująca ścieżka przez las.

Końcowe podejście na porośnięty lasem szczyt Sokolicy wymaga wspinania się dość stromo po kamieniach ułożonych w formie ,,schodów". Istotną informacją jest też i to, że wejście na szczyt, skąd rozciąga się widok na przełom Dunajca i okoliczne pasma górskie, jest płatne - bilety w budce strażnika przed wejściem na końcową część szlaku, nie da się jej przeoczyć.

Uwaga: od strony Dunajca są zwykłe barierki, ziejące co najmniej metrową dziurą, a zbocze jest niemal pionową skałą także należy szczególnie uważać na dzieci, szczególnie te brykające. Być może w tym roku (2019) coś się zmieniło odnośnie barierek. Jeżeli tak, to podzielcie się info w komentarzu! 

Wskazówka: Sokolica nie jest przyjazną górą, gdy pada, bo o poślizgnięcie się na mokrych kamieniach bardzo łatwo.

Z Sokolicy schodziliśmy niebieskim szlakiem w stronę Szczawnicy. Szlak jest początkowo dość stromy i schodzicie po kamieniach, potem idzie się lasem po szerokich schodach z poręczami, albo bez, ale zawsze po przystosowanej ścieżce. Cały czas w dół, nie ma płaskich łączników.









Na stronach poniżej znajdziecie dobrze opisane i udokumentowane zdjęciami przejście szlakiem

http://kroscienko.pl/turystyka/szlaki-turystyczne/
http://www.krajoznawcy.info.pl/z-kroscienka-na-czertezik-39790
http://tropster.pl/pieniny-sokola-perc
http://gorskazawierucha.pl/pieniny/korony-czertezik-sokolica/

Jeżeli planujecie przejście wąwozem Homole i wejście na Wysoką zajrzycie do drugiej części opisu naszego weekendu w Pieninach TUTAJ
W trzecim i ostatnim wpisie przeczytacie o naszym wejściu z dziećmi na Okrąglicę (szczyt Trzech  Koron).

update:
W Pieninach byliśmy z dziećmi jeszcze raz podczas długiego, majowego weekendu w ubiegłym roku (2018)   TUTAJ znajdziecie informacje o górze Żar, zamkach w Niedzicy i Czorsztynie, o zwiedzaniu zapory w Niedzicy i spływie Dunajcem.

10/06/2017

Wenecja z dziećmi

Wenecja z dziećmi
Wenecja to miasto o wielu twarzach. Jedni, wyjeżdżając, są nią oczarowani, a inni przyrzekają sobie, że już nigdy tam nie wrócą, a miasto jest zdecydowanie przereklamowane...

Miałam mieszane uczucia, czy warto jest zabierać dzieci do Wenecji latem. Wyobraziłam sobie tłumy zwiedzających, ponad 30 stopniowy upał i nas, pośrodku placu świętego Marka, osaczonych przez setki nam podobnych turystów i pomyślałam, że lato to chyba najgorszy okres na zwiedzanie Wenecji z dziećmi..

Mimo tych i innych wątpliwości, dałam się przekonać i ... nie żałuję. Gdy po trzech tygodniach wracaliśmy z Włoch i zapytaliśmy dzieci, co najbardziej im się podobało podczas naszego 3-tygodniowego wyjazdu okazało się, że na pierwszym miejscu dzieciaki wymieniły ... Wenecję! Oczywiście po aquaparku, ale uznałam, że aquaparki i parki rozrywki się nie liczą w tym zestawieniu (he he)

A było w czym wybierać, bo zobaczyliśmy też i malownicze miasteczka Cinque Terre, Pizzę z jej słynną wieżą, Florencję, Sienę, San Gimignano i jezioro Garda.

info: O całej naszej trasie możecie przeczytać tutaj: Nasze podróże z dziećmi: Włochy.



Czy zwiedzanie Wenecji z małym dzieckiem to dobry pomysł? Czy warto przepłynąć po Canale Grande gondolą i ile to kosztuje? Co pokazać starszym dzieciom, czy trzeba mieć plan zwiedzania i czy naprawdę w Wenecji jest tylu turystów?

W tym wpisie podpowiem wam na co zwrócić uwagę przy planowaniu zwiedzania Wenecji z dziećmi.

Po pierwsze: mosty

Pewnie macie jakieś wyobrażenie o tym, jak wygląda najstarsza i najbardziej charakterystyczna część Wenecji. Kanały, gondole, wąskie uliczki, domy na wodzie - te obrazki widzieliście wielokrotnie. Co to tak naprawdę oznacza dla zwiedzających miasto na wodzie z dziećmi?
Otóż poruszanie się po Wenecji jest bardzo specyficzne, bo istotą Wenecji są nie tylko kanały, ale także niezliczone przejścia nad kanałami, czyli większe i mniejsze mostki i równie liczne schodki.

Jeżeli jedziecie do Wenecji z małym dzieckiem, to nie raz będziecie musieli zmierzyć się z tymi mostkami i schodami. Dlatego spacerówka, czy wózek, jeżeli są dla was niezbędne, muszą być jak najlżejsze.

wskazówka: Optymalnym rozwiązaniem jest chusta, lub nosidło, ale są dzieci, które lubią uciąć sobie drzemkę we własnym, osobistym :) wózku. Tak więc musicie postawić na lekkość.
Oczywiście widziałam w Wenecji rodziców przenoszących spacerówki w tłumie przez dwudziesty z kolei mostek, ale myślę, że latem przy 30 kilku stopniowym upale byli równie szczęśliwi jak turyści przedzierający się przez rzekę turystów i pokonujący te mostki z walizami, w których mógłby się zmieścić dorosły człowiek. 
Przy planowaniu zwiedzania Wenecji z małymi dziećmi, nie zapominajcie też o tym, że maluszki po pierwsze, słabo znoszą upały, a po drugie słabo znoszą dużą ilość bodźców przez długi czas. Kierujcie się tym, że czasem mniej znaczy więcej.

Jeżeli wasze dzieci wstają bardzo rano - po prostu wybierzcie się na spacer po Wenecji jak najwcześniej, a później przenieście się na którąś z wysp na przykład na Burano, albo na szeroką plażę na przykład w Punta Sabbioni (Spiaggia di Punta Sabbioni).


Zwiedzanie Wenecji latem ze starszymi dziećmi, takim, które nie potrzebują wózka, czy spacerówki jest znacznie łatwiejsze. Dzieci mają w sobie naturalną ciekawość, a jeśli nigdy wcześniej nie widziały miasta na wodzie, z pewnością im się spodoba.

Musicie jednak wcześniej wspólnie ustalić plan awaryjny na wypadek gdyby się zgubiły, oraz przemyśleć, czy aby na pewno waszym dzieciom spodoba się rajd po galeriach i muzeach, gdy żar leje się z nieba i temperatury w cieniu często przekraczają 30 stopni.


Po drugie: muzea i galerie

Spacerowanie po Wenecji i odkrywanie jej zakamarków, uliczek, mostków jest wystarczająco atrakcyjne, by wasze dzieci się nie nudziły. W końcu to miasto na wodzie - niepodobne do żadnego, które wcześniej widziały.

Dodatkowo, w Wenecji większość głównych atrakcji turystycznych jest ,,po drodze" i nawet bez konkretnego planu zobaczycie większość z nich.

Prawda jest taka, że nawet najbardziej wyjątkowe i cenne wnętrza kościołów i galerii z pewnością przegrają u dzieci w konfrontacji z zabawą na zjeżdżalniach wodnych. Kto chciałby stać w tłumie w kolejce po bilety, gdy można tak fajnie pobawić się na plaży, albo ponurkować w basenie.

Tym bardziej, że małe dzieci oglądające świat z wysokości metra+ są w tłumie w sytuacji, hmm mało komfortowej. Spróbujcie wyobrazić sobie ten las nóg wokół.

wskazówka: jeżeli zależy wam na tym, by w Wenecji zobaczyć też tutejsze muzea i galerie LATEM, musicie zdecydować się na absolutne minimum i rezerwować bilety online.

Po trzecie: wczesna pobudka

Zwiedzanie Wenecji z dziećmi warto jest zacząć wcześnie rano (6.30-7.30) w dzielnicy San Marco. Wszystkie najbardziej znane zabytki Wenecji skupiają się właśnie w tej dzielnicy w okolicach placu Świętego Marka. Dlatego to tam warto zacząć zwiedzanie, zanim plac się zapełni.

Będziecie mieli świetną okazję podziwiać Bazylikę św Marka i pałac Dożów w porannym słońcu, poszukać posągów lwów weneckich nie przedzierając się przez tłumy innych turystów. Nie zapomnijcie też o odnalezieniu Ponte dei Sospiri (Moście Westchnień)

Polecamy wam wjazd windą na dzwonnicę  (Campanilla) przy placu św Marka, najlepiej wcześnie rano po jej otwarciu. Naprawdę warto. Z tarasu widokowego na dzwonnicy zobaczycie panoramę Wenecji, będziecie mogli poobserwować plac św Marka z góry i zrobić ładne zdjęcia Bazyliki św Marka z góry. Taras jest bezpieczny dla dzieci, bo zabezpieczony siatką.

Pamiętajcie, że im wcześniej wybierzecie się na plac św Marka tym szybciej i bez długiego oczekiwania w kolejce, wjedziecie na Campanillę. My ustawiliśmy się na 20 minut przed otwarciem kas. Agusia ganiała gołębie, a ja czekałam w kolejce. W sumie do momentu wejścia do windy (kolejka do kas, kupno biletów) minęło pół godziny. Na dzwonnicę weszliśmy z kilkunastoma innymi osobami. Dużym plusem był brak grup zorganizowanych o tak wczesnej porze.

Akurat trafiliśmy na dodatkową atrakcję w postaci bijących dzwonów tuż nad głowami, nie wiem ile to było decybeli, ale bez zasłoniętych uszu nie można było wytrzymać. Mimo tego polecamy!


wskazówka: duże wycieczki, grupy zorganizowane zazwyczaj około 8.00 -9.00 są wciąż w hotelach na śniadaniach - wykorzystajcie ten fakt i wstańcie wcześnie rano.


Plac św Marka w godzinach porannych
Zwiedzanie Wenecji wcześnie rano to dobry pomysł również dlatego, że latem już około 11.00 przyjemny, rześki poranek zmienia się w skwar trudny do wytrzymania, szczególnie jeżeli macie słabą tolerancję wysokich temperatur. Tłumy i upał to nie najlepsza mieszanka, nie tylko dla dzieci.

Mamy porównanie, bo do Wenecji pierwszego dnia dotarliśmy około 13.00. Zdążyliśmy jeszcze złożyć zamówienie w restauracji przed przerwą na siestę i po lunchu zaczęliśmy nasz spacer po Wenecji. Około 16.00 postanowiliśmy sprawdzić, jak działa komunikacja wodna w Wenecji. Tym bardziej, że dla dzieci było to coś niesamowitego - vaporetto jak autobusy.

wskazówka: jeżeli chcielibyście przepłynąć Canale Grande gondolą, więcej informacji znajdziecie w dalszej części wpisu.

Niestety, upał i ilość turystów dały się dzieciom we znaki i wieczorem postanowiliśmy wrócić na camping. Na następny dzień zaplanowaliśmy wczesne zwiedzanie.  Około 7.00 większość osób podróżująca vaporetto razem z nami to byli miejscowi spieszący się do pracy.

Gdy wysiedliśmy powietrze było jeszcze rześkie, a straganiarze właśnie otwierali swe stoiska. Nieliczni turyści wałęsali się tu i tam i kontrast między tym co zapamiętaliśmy z dnia poprzedniego był olbrzymi. Wcześnie rano zobaczycie Wenecję z zupełnie innej strony.

Wskazówka: Wenecję zwiedzaliśmy i w ciągu dnia i wcześnie rano dzięki 24-godzinnym biletom ACTV. O biletach na tramwaje wodne i poruszaniu się po Wenecji przeczytacie we wpisie  Wenecja praktycznie: tramwaje wodne  Dowiecie się w nim dlaczego warto korzystać z transportu publicznego ACTV, ile kosztują bilety i  czym jest Karta Wenecka.



Po czwarte: Wenecja nocą

Zwiedzanie Wenecji późną nocą ma w sobie coś magicznego. Gdy zapadnie zmrok i muzycy rozpoczną swoje koncerty w restauracjach przy placu świętego Marka, Wenecja rozświetla się tysiącem świateł, które odbijając się w wodzie tworzą niesamowity klimat. 

Niestety przekonał się o tym tylko mąż, bo dzieci były wykończone po całym upalnym dniu spacerowania po mieście. Zresztą nie miałam serca ciągnąć dzieci na spacer po 22.00 z powrotem przewidzianym na 24.00.





Zwiedzanie Wenecji w jeden dzień: podsumowanie


W Wenecji wszystko jest „po drodze,” dodatkowo na budynkach znajdują się wskazówki, w którym kierunku trzeba się udać, by trafić na plac św Marka, czy Most Złotnków (Ponte di Rialto) Odległości nie są duże, a w sezonie rzeka turystów płynie właśnie z placu San Marco do mostu Złotników i z powrotem, dlatego bez problemu znajdziecie główne atrakcje turystyczne. 

Podczas zwiedzania Wenecji w jeden dzień nie możecie pominąć następujących punktów:

Plac św Marka (Zaproponujcie dzieciom szukanie posągów słynnych lwów weneckich)

Pałac Dożów (niemal przy placu św Marka)


Most Westchnień - Ponte dei Sospiri z 1614 roku



Ciekawostka: Most Westchnień łączy wschodnią ścianę Pałacu Dożów z budynkiem więzienia. Jest to most zamknięty i zadaszony, w środku są dwa korytarze. Można go obejrzeć przy okazji zwiedzania Pałcu Dożów. Nazwa Most Westchnień pochodzi od słowa sospiri, czyli smutne westchnienia. Czyje? Oczywiście więźniów prowadzonych tym mostem na salę sądową i spoglądających na Wenecję często po raz ostatni. Taka romantyczna interpretacja..

Most Złotników - Ponte di Rialto 


Campanilla - Punkt widokowy

widok z Campanilli

Canale Grande: gondola, czy vaporetto?

Jeżeli coś warto zrobić w Wenecji, to na pewno zobaczyć miasto z perspektywy kanałów.
Podążając za jedną z internetowych wskazówek zdecydowaliśmy przepłynąć Canale Grande vaporetto linią 1 (wersja ekonomiczna) i szczerze mówiąc to nie wspominam tego najlepiej. 
Być może dlatego, że była to najgorsza możliwa godzina 16-17 i było bardzo tłoczno i gorąco.

Postanowiliśmy zająć miejsce na dziobie i przyznam, że moim zdaniem latem jest to słaby pomysł, chyba, że nie przeszkadza wam mocno grzejące słońce. Tramwaje wodne są w sezonie zatłoczone, na dziobie można zająć tylko miejsca siedzące, które można zliczyć na palcach. Linia numer 1 przepływa cały Canale Grande, niestety zatrzymuje się co chwilę i przyznam, że nie polecam takiej atrakcji w upalne popołudnie.

W wersji droższej zostaje kurs gondolą. Cena rejsu gondolą jest ustalana odgórnie przez miasto, chociaż zdarza się, że nie jest to respektowane.  W 2018 30-minutowa przejażdżka gondolą w ciągu dnia kosztowała 80 euro, a od 19.00 i w nocy do 5.00 rano, 100 euro. 

Przy czym płaci się za gondolę niezależnie, czy płyną 2, 3 osoby, czy jest pełny skład, czyli 6 osób.
Powstałą nawet aplikacja (Kishare), która pozwala łączyć turystów w grupy 6 osobowe, by zmniejszyć koszt takiego rejsu, ale... moim zdaniem może się to sprawdzić w przypadku singli, którzy szukają niskobudżetowych rozwiązań. 

W sumie ile razy w życiu przepłyniecie się gondolą z gondolierem na wyłączność :)?
To trochę tak jak ze spływem w polskich Pieninach po Dunajcu - doświadczenie jednorazowe, a tym samym dobrze jest zadbać o jego jakość.   


wskazówka: latem zdecydowanie nie polecamy korzystania z tramwajów wodnych z dziećmi w godzinach szczytu, jeżeli nie jest to bezwzględnie konieczne.


wskazówka: często gondolierzy którzy mają ostatni kurs do zrobienia oferują zniżki, dlatego jeżeli interesuje was opcja przepłynięcia Canale Grande gondolą to spróbujcie złapać gondolę późnym popołudniem. Nas zaczepił sam gondolier i zachęcał do skorzystania z jego usług za niższą cenę. My zdecydowaliśmy się na transport publiczny.


Wenecja zaskoczyła mnie w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu, również pod kątem czystości miasta. Przeczytałam i słyszałam od znajomych, że zapach miasta, kanałów szczególnie latem nie jest najprzyjemniejszy.

Okazało się, że w czasie naszego pobytu (koniec czerwca) zupełnie nie wyczuwało się żadnego nieprzyjemnego zapachu wody z kanałów, było czysto, przynajmniej w miejscach uczęszczanych przez turystów. Powiem więcej, miasta, które odwiedziliśmy na północy Włoch były znacznie czystsze niż miasta bardziej na południu (Florencja, czy La Spezia)

Jeżeli poszukujecie kempingu w pobliżu Wenecji, opis tego, na którym się zatrzymaliśmy znajdziecie TUTAJ.


Chcecie wiedzieć kiedy pojawiają się u nas kolejne wpisy o miejscach, które warto odwiedzić z dziećmi? Odsyłam was do obserwowania/polubienia naszej strony na facebooku, tam umieszczam info o nowych wpisach (link w pasku bocznym, lub na dole przy przeglądaniu strony na telefonie)

Jeżeli byliście w Wenecji i chcecie podzielić się swoimi wrażeniami, albo macie jakieś pytania, formularz komentarzy znajdziecie poniżej. 

Aby wasz komentarz nie został potraktowany jak spam, podpiszcie go! Wystarczy imię, lub nick.




Warto przeczytać

Linki do stron o Wenecji, które polecam:

w języku polskim, bardzo dużo informacji, przydatna stronka
http://www.wenecja24.info/

w języku polskim, informacje na temat historii zabytków i miejsc w Wenecji, sporo zdjęć
http://co-warto-zwiedzic-wenecja.blogspot.com/2014/05/plac-sw-marka-w-wenecji-piazza-san-marco.html

w języku polskim, świetne zdjęcia, subiektywnie o rejsach po Canale Grande, co prawda wpis jest z 2014, ale jeżeli chcecie obejrzeć, czego się spodziewać po Canale Grande i jak wygląda Wenecja poza sezonem - wpadnijcie:  
http://www.dalekoniedaleko.pl/rejs-po-canal-grande-atrakcja-taka-sobie/

Wenecja dla turystów w pytaniach i odpowiedziach z amerykańskiej perspektywy (angielski)
http://europeforvisitors.com/venice/faq/general-questions.htm

O tym jak dobrze wybrać hotel jadąc do Wenecji również na tej stronie
http://europeforvisitors.com/venice/venice-warning.htm

Nam się nie przyda, bo jesteśmy niezależni, jeżeli chodzi o noclegi, ale może przyda się Wam!


Copyright © 2016 tu byliśmy , Blogger