""

9/21/2018

Paryż z dziećmi w jeden dzień

Paryż z dziećmi w jeden dzień
Duże miasta, czy metropolie, które przeżywają wieczne, turystyczne oblężenie najchętniej omijałabym szerokim łukiem, ale czasem trzeba, a nawet powinno się, zrobić wyjątek, szczególnie gdy chodzi o miasto takiego formatu jak Paryż.

To prawda, zwiedzanie każdego dużego miasta z dziećmi stanowi wyzwanie, bo,  jak wiecie, dzieci mają zupełnie inne priorytety i gdy na szali położycie Luwr i plac zabaw w parku, lub interaktywne centrum nauki to…wiadomo co wybierze większość dzieciaków. 

Jak więc pogodzić wasze oczekiwania z potrzebami waszych dzieci, szczególnie gdy macie tylko jeden dzień, by zwiedzić Paryż? 

Jak trafiliśmy do Paryża...



Wracając z naszego road tripu po północnej Francji latem tego roku, postanowiliśmy przeznaczyć jeden i pół dnia właśnie na Paryż. To bardzo krótko, jednak wystarczająco, by zorientować się jak to w tym Paryżu jest.

Przyznam się wam, że do zwiedzania Paryża się nie przygotowałam, bo nie sądziłam, że zdecydujemy się tam zatrzymać w szczycie sezonu turystycznego. Miałam tylko jeden wieczór, by znaleźć w sieci jakieś sensowne wskazówki na temat tego, co warto zobaczyć i jak się po Paryżu poruszać. 

Nasz oldskulowy przewodnik w formie książkowej na niewiele się przydał, bo ilość zabytków, muzeów i galerii była przytłaczająca. W zasadzie potrzebowalibyśmy co najmniej tygodnia, by zobaczyć wszystkie paryskie zabytki, nie mówiąc już o innych atrakcjach i ciekawych miejscach w Paryżu.

Poszukując informacji odkryłam, że ilość stron i blogów ze wskazówkami i relacjami ze zwiedzania Paryża jest naprawdę imponująca. Niestety powoduje to też pewien chaos, bo wartościowe strony z informacjami praktycznymi giną w gąszczu fotorelacji i zachwytów nad tym, jak to pysznie smakuje croissant z kawą.

Najważniejszy jest dobry plan


Nie ma czegoś takiego jak spontaniczne zwiedzanie metropolii takiej jak Paryż w jeden dzień i do tego z dziećmi. To po prostu nie działa. By dobrze wykorzystać wasz czas w Paryżu musicie mieć PLAN. 

Nasz plan minimum na jeden i pół dnia zakładał: wejście z dziećmi po schodach na wieżę Eiffla, zobaczenie na żywo Łuku Tryumfalnego i Pól Elizejskich, rejs statkiem po Sekwanie, zwiedzanie katedry Notre Dame i Bazyliki Sacre Coeur na wzgórzu Montmartre. Po doświadczeniach spod wieży Eiffla, o których zaraz przeczytacie, postanowiłam nie zabierać dzieci do Luwru, czy Musée d’Orsay.

Wieża Eiffla (Tour Eiffel) : a może tak po schodach?
gdzie: stacja metra Trocadéro
Założę się, że jeśli zapytacie wasze, nawet małe, dzieci o słynne zabytki Paryża prawie wszystkie wymienią na pierwszym miejscu wieżę Eiffla. Wieża Eiffla jest znakiem rozpoznawczym nie tylko Paryża, ale i całej Francji.  I niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że była zaprojektowana jako budowla czasowa i miała być rozmontowana.

To niesamowite jak zwykła, w sumie niezbyt wyszukana pod względem architektonicznym budowla wzniesiona na Wystawę Światową w 1889, może przyćmić inne paryskie zabytki. Tak więc jeżeli jedziecie do Paryża po raz pierwszy, czy z dziećmi, czy bez, wieża Eiffla bez wątpienia znajdzie się na waszej liście 10 miejsc w Paryżu, których nie możecie pominąć.
Zakładam, że kierując swoje kroki w stronę Wieży Eiffla jesteście przygotowani na tłumy turystów - to jest przecież oczywiste.

Zapewne wiele osób, które po raz pierwszy wybiera się do Paryża będzie się zastanawiać skąd jest najlepszy widok na wieżę Eiffla. My wybraliśmy Place du Trocadéro, miejsce gdzie turyści, w różnych pozach, fotografują się z wieżą Eiffla w tle.

wskazówka: w słoneczne dni latem trudno jest zrobić tu dobre zdjęcie, bo słońce macie wprost w obiektyw.



Gdy minęło pierwsze wrażenie (wow, wieża Eiffla, naprawdę tu jesteśmy!) spontanicznie postanowiliśmy, że co tam kolejki! Chcemy zobaczyć Paryż z Wieży Eiffla! Może okaże się, że nie będzie tak źle z czasem oczekiwania do kas...
Nasz sprytny plan zakładał, że ustawimy się w kolejce do kasy dla wchodzących po schodach. Założyliśmy (błędnie, sugerując się wpisem na jednej ze stron o Paryżu), że chętnych do wejścia na wieżę po schodach będzie zdecydowanie mniej (komu chciałoby się męczyć) niż chętnych do wjazdu windą, tak więc i hipotetyczna kolejka miała być krótsza. 

Założyliśmy (również błędnie) że kilkadziesiąt osób stojących jedna za drugą pod wieżą Eiffla to musi być kolejka do kas, która rozdzieli się później na tę dla wjeżdżających windą i tę dla wchodzących po schodach. 

Po prawie godzinie czekania, gdy myśleliśmy, że już dochodzimy do kas okazało się, że staliśmy w kolejce… do kontroli!  Przejście przez bramki jak na lotnisku, dokładne sprawdzanie plecaków i toreb, zakaz wnoszenia na przykład szklanych butelek, te które macie musicie wyrzucić (nie ma depozytu) także nie zabierajcie wody, czy soków w szklanych butelkach i nie planujcie lampki szampana na szczycie wieży. 

Po przejściu bramek naszym oczom już pod wieżą Eiffla ukazały się już te właściwe kolejki. To, co widzicie na zdjęciu poniżej tak razy cztery.



Morze głów, kolejki do czterech kas, kolejkowy Armagedon! Kolejka do wejścia po schodach – na co najmniej dwie godziny! Przypomnę wam, że już prawie godzinę staliśmy w kolejce do kontroli. Uznaliśmy, że nie warto marnować czasu, pokręciliśmy się pod wieżą oglądając jej konstrukcję i z ulgą opuściliśmy tłum.

wskazówka: jeżeli bardzo zależy wam (lub dzieciom) na tym, by koniecznie wjechać/wejść na wieżę Eiffla bezwzględnie radzę wam kupić bilety przez internet! I to z wyprzedzeniem.

Możecie to zrobić przez oficjalną stronę pod tym linkiem:
Wieża Eiffla bilety online

By mieć pewność, że dostaniecie bilety na wjazd windą na ostatnie piętro musicie kupić je z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem (wrzesień). Ale pamiętajcie, że teraz jest już poza sezonem.

Latem możecie mieć znacznie większe problemy z zakupem jakiegokolwiek biletu online. Zimą możecie rzeczywiście próbować bez rezerwacji i pewnie będzie mało chętnych do wchodzenia po schodach. Tylko, że gdy temperatury są niskie a wiatr was przewiewa to średnia przyjemność.

Dla tych posiadających bilety zakupione online jest osobne wejście przez bramkę do kontroli, tak więc przynajmniej nie będziecie musieli stać w długiej kolejce przed kolejką właściwą. Oczywiście długie kolejki do kontroli tworzą się w sezonie.

Rejs po Sekwanie
gdzie: nadbrzeże pod wieżą Eiffla

Nasz kolejny sprytny plan zakładał, że rejs po Sekwanie pozwoli nam uniknąć przemieszczania się metrem, a  będziemy mogli obejrzeć słynne paryskie zabytki.

Po odstaniu swojego w kolejce do kas (kolejne 15 minut) i odczekaniu do momentu, gdy zaczną wpuszczać na pokład (kolejne 20 minut) ruszyliśmy w godzinny rejs. 



Po Sekwanie pływa wiele łodzi i wielu przewoźników oferuje swe usługi – ciężko się w tym połapać. Gdybym miała jeszcze raz skorzystać z rejsu statkiem – wybrałabym przewoźnika oferującego możliwość wysiadania/wsiadania przy poszczególnych zabytkach. Zaoszczędziłoby nam to sporo czasu i dodatkowo nie musielibyśmy podróżować mało przyjemnym, bo zatłoczonym, metrem paryskim.

Na zdjęciu możecie zobaczyć, które zabytki mijaliśmy. (czas trwania wycieczki: godzina Sightseeing Cruise) Tak naprawdę dzięki tej wycieczce dokładnie obejrzeliśmy wszystkie słynne ... mosty i nadbrzeże Sekwany. Przepłynęliśmy pod mostem Aleksandra III, zobaczyliśmy budynek L'Assemblee Nationale, Katedrę Notre Dame, Luwr i wieżę Eiffla od strony Sekwany.
Naprawdę brakowało jakiegoś przewodnika, który opowiadałby po angielsku o mijanych zabytkach, przynajmniej nie było go na górnym pokładzie.




Niestety, nasz rejs nie zakładał możliwości wsiadania/wysiadania i w efekcie byliśmy z dziećmi uwięzieni na godzinę na sporym statku o dwóch pokładach. Być może gdybyśmy mieli słuchawki z  nagranymi informacjami o mijanych zabytkach, albo ulotkę z ciekawostkami na temat mijanych miejsc, rejs po Sekwanie byłby ciekawszy i dla nas i dla dzieci.

A tak dzieci po pierwszych piętnastu minutach się po prostu nudziły. Gusia położyła się na moich kolanach i oznajmiła, że idzie spać – dla 7 latki rejs, podczas którego nic się w zasadzie nie dzieje to nuuuuuda.



Mnie ciekawiło paryskie życie na betonowym nadbrzeżu Sekwany, a że była to akurat pora lunchu, na schodach na nadbrzeżu paryżanie i turyści urządzali sobie spotkania konsumując co tam przynieśli z knajpek z jedzeniem na wynos. Jakieś niedobitki po nocnych imprezach spały po prostu na betonie, czy ławce, z bluzą pod głową i czapką na oczach – samo życie.







Po zakończonym rejsie i lunchu postanowiliśmy zobaczyć Łuk Tryumfalny i Pola Elizejskie.

Łuk Triumfalny (Arc de Triomphe) : w poszukiwaniu polskich akcentów
gdzie: stacja metra Rondo de Gaulle (Charles de Gaulle- Étoile)


Łuk Triumfalny jest kolejnym po wieży Eiffla charakterystycznym zabytkiem Paryża, a ponieważ jest tak rozpoznawalny –  pełno jest tu turystów. Niektórzy z nich z narażeniem życia wychodzą na środek (sic!) ulicy pomiędzy jeżdżące auta, by pstryknąć sobie fotkę – no naprawdę podziwiam ich determinację.



Łuk Triumfalny jest pośrodku ronda de Gaulla, tak więc gdy już tam dotrzecie wokół ,,wyspy” na której znajduje się Łuk, po rondzie będą bez przerwy jeździć auta. Będziecie mogli przekonać się dlaczego w Paryżu warto wybrać komunikację miejską zamiast własnego auta. 

Na inskrypcjach na Łuku Triumfalnym warto poszukać polskich akcentów: w oczy rzuca się nazwisko Poniatowsky, ale postarajcie się znaleźć i inne nazwy i nazwiska! Świetne zadanie dla dzieci.



wskazówka: gdy chcecie zobaczyć panoramę Paryża z promieniście rozchodzącymi się drogami od Ronda de Gaulle’a kupcie wcześniej (przez internet) bilet na Arc de Triomphe

Tłum z Notre Dame
gdzie: stacja metra  Saint-Michel Notre-Dame



I tu również nie byliśmy zaskoczeni widząc tłumy, ale na szczęście okazało się, że kolejka do wejścia, tak naprawdę kolejka do kontroli (security check) porusza się bardzo szybko. 

Nie czekaliśmy dłużej niż 15 minut. Wnętrza katedry Notre Dame w Paryżu są wyjątkowe, ale…jest to dla mnie niepojęte, że w środku katedry jest spory SKLEP! Normalnie dewocjonalia pełną parą. Coś, co dla mnie zupełnie kłóci się z głównym przeznaczeniem kościołów.

Po zwiedzaniu Katedry dzieci nam się zbuntowały, duch w narodzie upadł i jedyne pytanie, które ciągle powracało brzmiało: kiedy pójdziemy w końcu na jakiś plac zabaw, albo na lody, albo do parku. Tak więc na szybko wyszukaliśmy najsłynniejszy park Paryża, czyli…

Ogrody Luksemburskie (Jardin du Luxembourg)

Według mapy Ogrody Luksemburskie znajdują się w odległości prawie półtora kilometra od Katedry Notre Dame. Ostatnie nasze odczucia po przejażdżce metrem były podobne do tych, które mogłyby mieć  sardynki w puszce, gdyby wcześniej nie zostały pozbawione życia (ha ha) Tak więc zagłosowaliśmy za pokonaniem trasy między katedrą a Ogrodami pieszo. 




Jeżeli myślicie, że w Ogrodach Luksemburskich znajdziecie miejsca odosobnione, gdzie w otoczeniu zieleni będziecie napawać się spokojem to nie liczcie na zbyt wiele. Ogrody Luksemburskie są miejscem, gdzie chętnie przychodzą paryżanie i ci z dziećmi i ci po pracy. Ciekawym pomysłem są metalowe krzesełka ustawiane w różnych konfiguracjach po parku. Można sobie przysiąść i poczytać. A z tą ,,zielenią" to bym nie przesadzała, szczególnie latem. Widok taki jak poniżej to raczej norma, a nie wyjątek.



Gdy dotarliśmy do Ogrodów Luksemburskich od razu skierowaliśmy się w tę część, gdzie miał być zlokalizowany plac zabaw. 

,,Jest dobrze" pomyślałam sobie, gdy zobaczyłam sporą ilość konstrukcji, zjeżdżalni i innych atrakcji charakterystycznych dla placów zabaw dla dzieci.



,,Jest nieźle" pomyślałam, gdy na tabliczce na jednej z konstrukcji zobaczyłam: tylko dla dzieci powyżej 7 roku życia, czyli znajdzie się i coś dla bardziej wymagających małych wspinaczy.



,,Jest fatalnie" powiedziałam, gdy zobaczyłam jak jakiś mężczyzna zamyka na klucz furtkę na plac zabaw. Nie, naprawdę?? Zamykacie tu w Paryżu place zabaw?? Co jest grane?  Ja rozumiem, że dziś wieczorem Francja gra mecz (Były wtedy mistrzostwa) ale żeby zamykać plac zabaw o 19.00?Latem?? Oczywiście na tablicy godzin otwarcia - puste okienka. No tak, jesteśmy we Francji...



Wiadomość dla wszystkich rodziców turystycznie odwiedzających Paryż z dziećmi: plac zabaw w Ogrodach Luksemburskich zamykany jest o ....(tu musicie sprawdzić online, chociaż znając francuskie nieścisłości między tym co jest online, a właściwymi godzinami otwarcia, to nie liczyłabym na japońską precyzję, czy też niemiecką niezawodność) a co więcej wejście na ów plac jest płatne.

Bardzo to dziwne, bo muzea i galerie są darmowe, a taki plac zabaw w parku, wcale nie jakiś wyszukany, czy rewelacyjny, jest płatny. Nawet dla osoby dorosłej, czyli opiekuna. Ach przepraszam, niemowlaki w wózkach i maluchy do 15 miesiąca życia wchodzą na plac zabaw za darmo.

Gusia, nasza 7 latka, była niepocieszona, ale zgodnie z jej charakterem nie poddała się łatwo. Razem z dwójką francuskich chłopców mniej więcej w jej wieku, postanowiła sforsować płot. No bo przecież to symboliczne ciastko za szybą jest tak blisko, niestety po naszej interwencji nic z tego nie wyszło….Taki fajny plac zabaw, do którego szła przez cały Paryż, a tu proszę 19.00 i koniec pracy. Ach ci Francuzi… 

Tak, w ogromnym skrócie, wyglądał nasz dzień w Paryżu. Szczerze przyznam, że byliśmy wymęczeni. I upałem i tłumami i kilometrami, które przeszliśmy. Czy dopadł nas syndrom paryski? Nie, bo nie mieliśmy zbyt wygórowanych oczekiwań i romantycznych wyobrażeń na temat stolicy Francji. Czy pojechalibyśmy do Paryża jeszcze raz? Tak, ale na pewno nie latem.

wskazówka: jeżeli planujecie połączyć wyjazd do Disneylandu ze zwiedzaniem Paryża proponuję przede wszystkim wybrać termin inny niż lipiec/sierpień. Unikniecie największych tłumów i wysokich temperatur.   

A na koniec ciekawostka:

Wiecie ilu turystów w ubiegłym roku odwiedziło Paryż? Prawie 34 miliony (dokładnie 33 800 000), o 3 miliony więcej niż w 2016. Zamachy terrorystyczne z 2015 i 2016 roku odeszły w niepamięć i ponownie coraz więcej turystów decyduje się na przyjazd (zwykle lot) do Paryża. Zapewne ten rok też będzie rekordowy. Banalne, ale prawdziwe: Paryż jest zatłoczony, a szczególnie zatłoczony jest latem. Musicie się z tym pogodzić, potraktować jako oczywistość i przede wszystkim się na to przygotować, szczególnie jeżeli jedziecie do Paryża z dziećmi.

Już wkrótce przeczytacie  o tym jak nie pogubić się w paryskim metrze i o tym jakie bilety warto kupić będąc w Paryżu. Napiszę też o wzgórzu Montmartre, ciekawych faktach ,,z życia” wieży Eiffla i stronach, które musicie odwiedzić przed wyjazdem do Paryża. 

Wasze komentarze są fantastyczne! Dziękuję za wszystkie i te motywujące i te konstruktywnie krytyczne. Jeżeli chcecie, by wasz komentarz został opublikowany - zostawcie swoje imię/nick na końcu komentarza :) À bientôt!
Copyright © 2016 tu byliśmy , Blogger