""
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje we Włoszech. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje we Włoszech. Pokaż wszystkie posty

12/29/2019

Dolomity: via ferraty z dziećmi

Dolomity: via ferraty z dziećmi
Trzeci tydzień naszego wakacyjnego wyjazdu miał być wyzwaniem.
Chcieliśmy zmierzyć się ze wspinaczką na via ferratach w Dolomitach. Z dziećmi.

Pasowałby tu hasztag w stylu #youonlyliveonce (#zyjesieraz) albo #nochallengenofun (#niemawyzwanianiemazabawy)



I uprzedzę pytania: lubimy góry, ale nie jesteśmy zakręceni na wspinaczkę w skałkach i nie spędzamy każdego weekendu z dziećmi na ściance. Jedyny kontakt jaki nasze dzieci miały z uprzężami i karabinkami był wtedy, gdy wspinały się na trasach w parkach linowych… A jednak zdecydowaliśmy, że spróbujemy powspinać się razem z dziećmi w Dolomitach.

Czy 8 letnie dziecko jest w stanie przejść via ferratę? Czy to jest w ogóle bezpieczne dla dzieci? Czy via ferraty są zarezerwowane tylko dla doskonale przygotowanych kondycyjnie pasjonatów wspinaczki? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w dzisiejszym wpisie.


Może ktoś z was po przeczytaniu zacznie zastanawiać się, czy wasze dzieci też byłyby gotowe na takie wyzwanie?:)


8/06/2019

Trzy jeziora: Garda, Como i Maggiore

Trzy jeziora: Garda, Como i Maggiore
Po ciekawym, sportowym tygodniu w Zillertal w Austrii * , drugi tydzień spędziliśmy bardziej turystycznie zwiedzając włoskie miasteczka nad trzema największymi jeziorami Włoch: Gardą, Como i Maggiore. Nie wytrzymaliśmy jednak długo tylko na zwiedzaniu. 

* link do opisu naszej trasy w pierwszym tygodniu tutaj Nasze podróże z dziećmi: Włochy II  
jezioro Garda


Nad Lago Maggiore wyskoczyliśmy na krótki trekking do Parku Narodowego Val Grande, a nad Gardą przejechaliśmy się otwartą w ubiegłym roku trasą rowerową zawieszoną przy skałach przy jeziorze i przeszliśmy z dziećmi łatwą ferratę w Arco.


Dzień siódmy (28/06)
Wizytówka Lago di Como:  Bellagio, Menaggio, Varena
Nasza ocena 4
Atrakcyjność dla dzieci 3
Pierwszym jeziorem, nad którym się zatrzymaliśmy było Lago di Como. Zastanawiałam się, co takiego szczególnego jest właśnie w tym jeziorze, że  wielu określa je jako najpiękniejsze we Włoszech. Oczekiwałam chyba zbyt wiele. Nad Como jest ładnie, ale daleka jestem od obwieszczania całemu światu, że jest to najpiękniejsze jezioro w Europie, bo takie opinie też słyszałam.



Czy zwiedzanie Menaggio, Bellagio i Vareny podobało się dzieciom? Niekoniecznie. Miasteczka te, w odczuciu dzieci, nie wyróżniały się niczym szczególnym. 

Spacer promenadą nad brzegiem jeziora, czy spacer wąskimi, brukowanymi uliczkami, zakupy,  oglądanie wystaw, czy późna kolacja w restauracji z widokiem na jezioro niekoniecznie znajdują się na liście ,,Najfajniejszych rzeczy, które podczas wakacji chciałaby robić 8latka."


Więcej szczegółów o Bellagio. Menaggio i Varennie nad Como pojawi się wkrótce w oddzielnym wpisie.

Dzień ósmy (29/07)
Wracamy w góry: Lodowiec Morteratsch 
Passo del Bernina 2 330 m npm
Nasza ocena 5
Atrakcyjność dla dzieci 5
Po najgorszej nocy, jaką kiedykolwiek przeżyłam we Włoszech, czy na południu Europy (brak wiatru, wysoka wilgotność powietrza, brak klimatyzacji i przede wszystkim komary) kolejny dzień również zapowiadał się na gorący, duszny i bezwietrzny. 

wskazówka: jeżeli wybieracie się nad Lago di Como latem koniecznie upewnijcie się, że w waszym hotelu, lub innym miejscu zakwaterowania jest działająca klimatyzacja. Gdy wybieracie campingi, czy hotele w północnej części jeziora zabierzcie preparaty odstraszające komary, zadbajcie o moskitiery. Ujścia rzek do jeziora Como na północy to świetne miejsce do namnażania się komarów, tym bardziej, że na rozlewiskach między jeziorem Como, a Jeziorem Mezzola utworzono Rezerwat Pian di Spagna e Lago di Mezzola. 
Miejsce piękne, ptasie siedliska, miejsce żerowania gadów i płazów, ale trzciny i mokradła to perfekcyjne okolice także dla komarów.


Był to okres upałów, które objęły całą Europę, kiedy to temperatury sięgały 40 stopni. W Polsce również mieliśmy wtedy tygodnie z ponad 30 stopniowymi upałami.
Przy takiej pogodzie zupełnie nie mieliśmy ochoty na zwiedzanie nawet najbardziej urokliwych miasteczek. W zasadzie zostawało nam leżenie plackiem nad jeziorem, lub na leżaku basenowym, co jest dla nas najgorszą możliwą formą wypoczynku ;)

Zostawiliśmy więc Lago di Como z parnym, stojącym powietrzem i uciekliśmy do … Szwajcarii. To zabawne, ale szukając znośnych temperatur wróciliśmy znowu w góry. 

Passo del Bernina
Dzień ten był zupełnie nielogiczny – cofnęliśmy się 80 km do Szwajcarii, by po raz drugi przejechać agrafkami tą samą trasą, przez przełęcz Maloja. Zdecydowaliśmy się na krótki (około godzina w jedną stronę) i łatwy trekking do lodowca Morteratsch. 

Lodowiec Morteratsch z dziećmi
Szlak do lodowca Morteratsch zaczyna się w Pontresina, gdzie znajduje się też parking (płatny – są parkometry). Gdy wysiedliśmy z auta, odetchnęliśmy z ulgą, było ciepło i słonecznie, ale nie upalnie. Idealnie. 

Na początku trasy do lodowca w małej, drewnianej skrzynce znaleźliśmy bezpłatne książeczki dla dzieci(po włosku/niemiecku i angielsku) o duszku z lodowca. Na kolejnych etapach szlaku  zdobywało się kolejną literkę (używając dziurkacza przy wyznaczonych stacjach) – tak by na końcu odgadnąć hasło. Bardzo fajny pomysł motywujący nawet małe dzieci do wędrówki. 


Z pewnością duszek zmotywował naszą 8latkę! Tym bardziej, że według informacji w książeczce na pobliskim campingu można było odebrać symboliczną nagrodę za odgadnięcie hasła.
Gdybyśmy wcześniej wiedzieli o tak fajnym miejscu na trekking dla dzieci, inaczej zaplanowalibyśmy trasę z Austrii. Jeżeli więc wybieracie się przez Szwajcarię nad Lago di Como i szukacie ciekawych atrakcji dla dzieci po drodze – lodowiec Morteratsch może być właśnie tym, czego szukacie!
Dzień 9 (30/06)
Lago Maggiore: Camping Village Isolino
Nasza ocena campingu 3 z dłuuuugim minusem
Atrakcyjność dla dzieci  3 (dla maluszków 6)
W niedzielę przemieściliśmy się nad kolejne jezioro: Lago Maggiore. Liczyliśmy na to, że późnym popołudniem zwolnią się już piazzole po weekendowym najeździe.
Dlaczego wybraliśmy właśnie camping Village Isolino? Nie planowaliśmy w tym roku wizyty w aquaparku, a na zdjęciach znajomych, którzy spędzili tam kilka dni w ubiegłym roku, oraz na stronie campingu były fajne, kolorowe baseny, place zabaw i tereny sportowe. To nie to samo co aquapark, ale wydawało mi się, że po campingach ze zwykłymi basenami, taki  basen jak na Isolino na pewno spodoba się naszym dzieciakom.





Nie wzięłam tylko pod uwagę pewnego istotnego szczegółu, a właściwie dwóch. Po pierwsze, na Isolino dzieci do lat 2 przebywają za darmo. W terminie, w którym byliśmy na campingu Isolino również i dzieci do lat 5 miały darmowy pobyt. W praktyce oznacza to, że mamy jasno zdefiniowaną grupę przyjeżdżająca właśnie na ten camping.

wskazówka: Camping Village Isolino to dobra miejscówka dla rodzin z dziećmi do lat 5. Dostosowane baseny, place zabaw i wieczorne animacje podobają się maluchom. Dodatkowo dzieci 0-2 przebywają tam za darmo, czyli w praktyce do ukończenia 3 lat. Za starsze dzieci – od 3 do 5 lat, płacicie 8.50 euro, ale TYLKO w wysokim sezonie (09 lipca - 20 sierpnia 2019).

Camping Village Isolino poza weekendem


Drugi szczegół, trafiliśmy na sezon z promocją weekendową. Skala zainteresowania promocją – ogromna! Doświadczenie zdobyte przez nas – bezcenne : )
O Camping Village Isolino możecie przeczytać na oficjalnej stronie campingu tutaj Camping Isolino Trzeba przyznać, że zdjęcie basenów na campingu, zrobione z drona, które zobaczycie na stronie głównej jest bardzo efektowne.

Dzień dziesiąty (01/07)
Cicogna: szlak wody w Parku Narodowym Val Grande

Nasza ocena szlaku 4 z bardzo prawdopodobną oceną 6 dla Val Grande
Atrakcyjność dla dzieci 4
Cały dzień postanowiliśmy spędzić bardziej aktywnie na szlaku wzdłuż górskiego strumienia w Parku Narodowym Val Grande. 

W Val Grande chcieliśmy wybrać coś krótkiego i łatwego, co nadawałoby się na górską wędrówkę z dziećmi latem. Wielogodzinny trekking po otwartej przestrzeni, przy temperaturze 30 stopni i słonecznej pogodzie jest bardzo męczący, a przy braku odpowiedniego nawodnienia może być niebezpieczny.



Licząc na cień drzew i chłód bijący od górskiego strumienia, wybraliśmy szlak wody. Podobnym szlakiem szliśmy kiedyś w Słowenii w upalny dzień i było naprawdę przyjemnie chłodno i dodatkowo dzieciaki mogły pobawić się i ochłodzić nad strumieniem. 

Nie do końca było to to, co w Słowenii, ale ...spadł deszcz, a właściwie złapała nas ulewa i temperatura spadła do 23 stopni!




wskazówka: Val Grande jest rezerwatem, gdy udajecie się tam na trekking musicie się przygotować. Pomijam ubranie, wygodne buty, bo to oczywiste, ale  ważne jest by zabrać przede wszystkim wodę i prowiant, szczególnie jeżeli idziecie na całodniową wycieczkę.
Panorama z Mottarone za 20 euro
Nasza ocena 5
Atrakcyjność dla dzieci 4
Wieczorem, zupełnie spontanicznie, postanowiliśmy zobaczyć zachód słońca ze szczytu Mottarone.
Szczyt Mottarone jest bardzo popularny i zupełnie ucywilizowany. Pod tym względem podobny jest trochę do Gubałówki w Tatrach, ale jednak wszystko trochę na mniejszą skalę. 

Tak jak na Gubałówkę, tak i na Mottarone można łatwo się dostać  - w klapkach i balerinach ;) Wystarczy kupić bilet na kolejkę (po włosku jest to Funivia Stresa-Alpino-Mottarone)w miejscowości Stresa nieopodal przystani Carciano, wsiąść do wagonika kolejki, potem przesiąść się na stacji pośredniej Alpino na następną kolejkę i na końcu na dwuosobowy narciarski wyciąg krzesełkowy Mottarone Vetta.



O kolejce na Mottarone przeczytace na stronie Mottarone
Ceny biletów nie są niskie - bilet normalny w dwie strony to 20 euro, bilet dla dzieci od 4 do 12 lat  12 euro (np rodzina jak nasza 2+2 to 64euro). Można też kupić bilet taniej na krótszy przejazd i podejść o własnych siłach. 

Kolejka na Mottarone w 20 minut wwiezie was na szczyt, czyli na 1491 m npm  (dla porównania Gubałówka ma 1126 m npm) . Bez problemu, bez potu, zdartych pięt i wielogodzinnego podchodzenia.  Oczywiście wejść o własnych siłach szlakiem też można, tak jak i na Gubałówkę. Na szczycie Mottarone dostaniecie fenomenalne widoki w gratisie. Nie tylko na Lago Maggiore, ale i inne jeziora i Alpy Szwajcarskie. 

Jeżeli będziecie chcieli coś zjeść, czy wypić mocne espresso – na Mottarone jest też i restauracja. Dla dzieci rzuca się w oczy dodatkowa atrakcja, oczywiście za dodatkową opłatą : tor zjazdowy jak w parku rozrywki. 

wskazówka: o torze zjazdowym, cenach, godzinach otwarcia możecie przeczytać tutaj Alpyland

Początkowo myśleliśmy o tym, by wjechać na Mottarone z rowerami. Dobrze, że tego nie zrobiliśmy, bo zjazd szosą nie byłby zbyt bezpieczny, bo zbyt szybki, dla 8letniego dziecka. Przynajmniej dla takiego jak nasza Gusia, która lubi szybkość i niekoniecznie dobrze ocenia swoje możliwości hamowania.  

Ponieważ było już późno i kolejka nie działała, na Motterone dotarliśmy autem i … byliśmy tam kompletnie sami, nie licząc owiec, o których obecności świadczyły pobrzękiwania pasterskich dzwonków. Około 21.00 wszystko było już zamknięte i wymarłe. 

O tym, że przez szczyt przeszły setki stóp świadczyły jedynie pełne kosze na śmieci i głęboko wydeptane w ziemi ścieżki biegnące od niewielkiego parkingu przy drodze do masztów telekomunikacyjnych na szczycie.

Mnie się podobała ta ,,samotność na szczycie", chociaż po zapadnięciu zmroku szybko zaczęło się robić zimno. W oddali widzieliśmy zapalające się światła w miasteczkach nad Lago Maggiore i ciemne, deszczowe chmury, które zaczęły nasuwać się na alpejskie szczyty. 

Muszę przyznać, że panorama na Lago Maggiore z Motterone jest jedną z najbardziej rozległych i najładniejszych jakie kiedykolwiek widziałam. Nie wiem jak to wygląda w ciągu dnia, gdy jest więcej turystów, może jest tu gęsto od ludzi. Niemniej jednak potrafię sobie wyobrazić te panoramy przy ładnej pogodzie i chmurkach na niebie – super materiał na zdjęcia. 
Dzień 11 (02/07)

Lago Maggiore wyspy: Isola Bella oraz Isola dei Pescatori
Nasza ocena:4
Atrakcyjność dla dzieci: 4


Wycieczki na wyspy na Lago Maggiore są obowiązkowym punktem dla turystów przyjeżdżających w te okolice. Na wyspy: Isola Bella, Isola dei Pescatori i Isola Superiore można dostać się kupując bilet u prywatnego przewoźnika, jak i kupując bilet na transport publiczny. 


Byliśmy z dziećmi i w ogrodach na Isola Bella i na wąskiej wyspie rybaków Isola dei Pescatori. Więcej o tym, jak wyglądają te wysepki i jak się na nie dostać już wkrótce w kolejnym wpisie!


Dzień 12 (03/07)

Inna, lepsza strona Lago di Garda

Nasza ocena 5+
Atrakcyjność dla dzieci 5+
Tego dnia przenieśliśmy się nad północną Gardę. Jezioro Garda, największe jezioro we Włoszech, wygląda rzeczywiście imponująco, szczególnie w północnej części. Dwa lata temu, podczas naszej pierwszej objazdówki, też zatrzymaliśmy się na kilka dni nad Gardą, ale na południowo-wschodnim brzegu jeziora,  w okolicach Lasize. * 

Szczerze mówiąc, nie byłam zachwycona tamtą częścią jeziora. Jednak północny brzeg Lago di Garda, w porównaniu z brzegiem południowym, to zupełnie inna jakość. 



* o tym, dlaczego niezbyt podobało mi się nad południowo-wschodnią Gardą możecie przeczytać w tym wpisie:Jezioro Garda z dziećmi

Dzień 13 (04/07)
Arco: Via ferrata dla początkujących
Nasza ocena 5
Atrakcyjność dla dzieci 4
To był dzień naszej pierwszej włoskiej via ferraty. Wybraliśmy łatwą ferratę w Arco. Krótkie 10-15 minutowe podejście już w uprzężach i kaskach i zaczęliśmy się wspinać. Na tej ferracie ruch był zdecydowanie większy niż na ferracie w Austrii. Głównie byli to Czesi 20+ , z tego co zauważyłam, z małym doświadczeniem we wspinaczce, więc wspinali się dosyć wolno. 



My też nie mieliśmy doświadczenia z ferratami, ale sporo chodziliśmy po Tatrach, dlatego ferrata w Arco wydawała nam się łatwa i szybka do przejścia. Chociaż część przejść na tej ferracie była bezpieczna (nie wiem, co musiałoby się stać, by z nich odpaść, a mam wyobraźnię i zawsze widzę ten czarniejszy scenariusz) pilnowaliśmy, by dzieci zawsze były przypięte, chociaż Piotrek (12 lat) pytał w niektórych momentach, czy on MUSI się tu wpinać.  

Na tej ferracie mijaliśmy około 5-letnią Marlenkę, Czeszkę, którą ambitny tata sam przepinał i  instruował co chwilę: Marlenko teraz postaw nóżkę tutaj, teraz cię podciągnę, złap się tutaj . Moim zdaniem to już trochę przesada, by 5-latkę, która nie jest samodzielna na szlaku, pchać na via ferratę…


Limone sul Garda: rowerem nad Gardą

Nasza ocena 6

Atrakcyjność dla dzieci 5

Po południu wybraliśmy się do Limone sul Garda, by przejechać otwartą w ubiegłym roku ścieżką rowerową zawieszoną nad Gardą. Jest to właściwie ścieżka rowerowo-spacerowa z Limone sul Garda. Limone to jedno z ładniejszych miasteczek nad Gardą, bardzo urokliwe, ale też pełno w nim turystów. Chętnie bym tam jeszcze wróciła, niekoniecznie w sezonie.

Tak jak zaplanowaliśmy, mimo zbierających się deszczowych chmur, postanowiliśmy przejechać widokową ścieżką nad Gardą. Rowerem łatwiej jest zawrócić, gdyby nagle lunęło, poza tym szybciej pokonuje się odległość. Na spacer pieszo przy takiej pogodzie mało kto się zdecyduje. W pewnym sensie ryzyko deszczu i burzy sprawiło, że ścieżka opustoszała. Minęliśmy dosłownie kilka osób.



Gdy wracaliśmy zaczęło kropić i cicho grzmieć w oddali. Przeczuwając, że zanosi się na większy deszcz, wdrożyliśmy w życie plan B. Rozdzieliliśmy się, ja z dziećmi jechałam ich tempem, a  mąż szybciej pojechał po samochód, by odebrać nas w połowie drogi, przy wjeździe na rowerową ścieżkę. Z dziećmi nie zdążylibyśmy przed większym deszczem przejechać jeszcze przez Limone na parking, gdzie zostawiliśmy auto. A tak zmokliśmy, ale tylko trochę ;) 

Późnym wieczorem, już po burzy, znowu wsiedliśmy na rowery i pojechaliśmy do Riva del Garda. Byłam pod wrażeniem ścieżek rowerowych (rowerowo-pieszych) nad północną Gardą. 

Tam rzeczywiście można sobie rekreacyjnie pojeździć od miasteczka do miasteczka z dziećmi. Można zatrzymać się na chwilę na kamienistej plaży, dzieci mogą pobawić się, pohuśtać, czy poskakać na trampolinach na placach zabaw. Jest dużo ludzi, to fakt, ale tak jest zawsze nad Gardą w sezonie.

Dzień 14 (05/07) 

Czas na Dolomity!

Z żalem zostawiliśmy Lago di Garda, bo byliśmy tam tylko dwie noce. Przemieściliśmy się na kolejny camping, już w Dolomitach. 

Po przyjeździe, na popołudnie zaplanowaliśmy przejście z dziećmi via ferratą Giovanni Barbara, pod wodospadem, o której dowiedzieliśmy się z bloga https://spiekua.pl Ale o tym i o innych via ferratach, które przeszliśmy z dziećmi już w następnym wpisie.

Chcecie wiedzieć kiedy pojawi się kolejny wpis? Odsyłam was do obserwowania/polubienia naszej strony na facebooku, tam umieszczam info o nowych wpisach (link w pasku bocznym, lub na dole przy przeglądaniu strony na telefonie)

Jeżeli byliście w tych samych miejscach i chcecie podzielić się swoimi wrażeniami, albo macie jakieś pytania, formularz komentarzy znajdziecie poniżej. 

Aby wasz komentarz nie został potraktowany jak spam, podpiszcie go! Wystarczy imię, lub nick.


3/13/2018

Wakacje we Włoszech: tanio, czy drogo?

Wakacje we Włoszech: tanio, czy drogo?
Budżet wakacyjny musi się spiąć. Tak po prostu jest. Przed wyjazdem większość z nas zastanawia się, kalkuluje ile to wszystko będzie kosztować. Czy wyjazd do Włoch wiąże się z kosmicznymi wydatkami? Ile, mniej więcej, trzeba przeznaczyć na zakupy spożywcze i jedzenie ,,na mieście"? Co to jest coperto? Kiedy jest najdrożej?

Dziś podzielę się z wami moimi spostrzeżeniami na temat cen we Włoszech. Koniecznie rzućcie okiem na informacje poniżej szczególnie jeżeli wybieracie się do Włoch po raz pierwszy i macie ograniczony budżet wakacyjny, lub/i chcecie wiedzieć ile przeznaczyć na wydatki wakacyjne. 
 
Z wpisu nie dowiecie się wszystkiego, ale być może część informacji wam się przyda. Zaczynamy!



Dla zmotoryzowanych...

Co we Włoszech jest drogie? Paliwo...w Europie drożej jest tylko w Norwegii i Szwajcarii.

Gdy wskaźnik poziomu paliwa niebezpiecznie zbliża się do czerwonej kreski, trzeba tankować tam, gdzie akurat się jest. A ceny paliwa we Włoszech mogą wywołać zdziwienie. Ceny zarówno oleju jak i benzyny są zauważalnie wyższe.

Ci z was, którzy wybierają się do Włoch własnym autem i planują robić krótsze, lub dłuższe wypady autem po okolicy, lub ci z was, którzy planują objazdówkę po Włoszech muszą przygotować się na spore wydatki. Co możecie więc zrobić? 
 
wskazówka #1: Zatankujcie do pełna przed przekroczeniem granicy w Austrii, lub Niemczech.

Ceny paliwa, (benzyny i oleju) są w Austrii są zbliżone do polskich. Zresztą popatrzcie sami dla porównania (lipiec 2019)

litr oleju napędowego

Polska 5,06zł

Austria 5,16zł

Niemcy 5,42zł

a Włochy...6,48zł.


litr benzyny

Polska 5,14zł

Austria 5,29zł

Niemcy 6,31zł

Włochy... 6,97zł

To nie wszystko. We Włoszech zdecydowanie bardziej opłaca się tankować poza autostradami.
To prawda, stracicie trochę czasu (bez przesady) to prawda, możecie trafić na stacje samoobsługowe z płatnością kartą, ale gdy zatankujecie do pełna, poczujecie różnicę. 
 
wskazówka #2: jeżeli właśnie poruszacie się autostradą i planujecie zatankować - zjedźcie z niej i zatankujcie w pobliskim miasteczku.

Gdzie te owoce??

Poza paliwem, dużą część waszego budżetu zajmą wydatki na żywność i jedzenie na mieście.
Bo być we Włoszech i nie spróbować lokalnej, pysznej kuchni to jak nie być we Włoszech.

Zacznijmy od owoców i warzyw. Skupiłam się właśnie na owocach i warzywach, bo doskonale nadają się na przekąski dla dzieci, gdy żar leje się z nieba i nikt nie ma ochoty na jedzenie czegokolwiek innego niż gelato i zmrożone napoje.  
 
Spodziewałam się więc, że we Włoszech, podobnie jak to było w południowej Francji, czy Chorwacji, będziemy mogli zatrzymywać się przy straganikach przy lokalnych drogach i kupować świeże i tanie owoce, czy warzywa prosto od producenta, czy też jak to mówią prosto z drzewa.

 

Być może nie mieliśmy szczęścia, ale podczas prawie trzech wakacyjnych tygodni w północnych Włoszech i Toskanii minęliśmy dosłownie trzy punkty sprzedaży owoców ,,od producenta” przy lokalnej drodze, o warzywach można zapomnieć.

W jednym z tych punktów sprzedawano tylko arbuzy, drugi był to mały straganik stacjonarny przy toskańskim kempingu, trzecim punktem była paka samochodu, gdzie rolnik sprzedawał tylko owoce i to w cenach wyższych niż sklepowe. 
 
Myślę, że powód mógł być banalny. Toskania żyje z oliwy i wina i jak okiem sięgnąć pagórki są szczelnie wypełnione tylko winnicami i drzewkami oliwnymi rosnącymi w ładnych, równych rządkach. Raz trafiliśmy na pola słoneczników, ale to wszystko. Tak więc świeże i tanie owoce i warzywa kupowaliśmy mało romantycznie …w supermarketach.

wskazówka #3:  We Włoszech sieć marketów jest bardzo rozbudowana. Dwie sieci, które najczęściej mijaliśmy to Supermarkety Coop i Lidl. Na stronie supermarkety Coop znajdziecie lokalizację wszystkich sklepów tej sieci.

Najłatwiej było więc raz na kilka dni wstąpić do supermarketu. Średnio wydawaliśmy około 50-60 euro na, jak dla naszej rodziny 2+2, ,, duże" zakupy (zgrzewka wody, butelka wina, piwo, soki, owoce, warzywa - przepyszne pomidory mmm.., nabiał, prosciutto i mięso, jak kurczak, czy wieprzowina) Takie większe zakupy pozwalały mi między innymi przygotować jeden, lub dwa obiady dla całej rodziny. 
Kwota jest orientacyjna, bo każda rodzina ma inne potrzeby i upodobania kulinarne.

Do tego dochodził koszt zakupu pieczywa, które zawsze kupowaliśmy lokalnie i wydatki na kawę (espresso około 2 euro) i lody (o cenach lodów w osobnym wpisie: Kupujemy lody: mini przewodnik)



Gdzie te małe, lokalne targi w miasteczkach?

Żałowałam, że nie mogliśmy bezproblemowo robić zakupów lokalnie. Być może gdybyśmy zatrzymywali sie dłużej w jednym miejscu moglibyśmy poznać godziny i dni, w których w małych włoskich miasteczkach odbywają się targi. 
 
Nie chodzi mi o jakieś ogromne targi z wieloma stoiskami, ale takie małe, zwykłe, prowincjonalne. Bardzo chciałabym poznać te miejsca na prowincji gdzie codziennie można kupić na targu owoce, warzywa i lokalne specjały.
 
Być może bardziej na południu Włoch tradycja lokalnych targów jest wciąż żywa - jeżeli ktoś z was był i widział, to chętnie się dowiem :)



wskazówka #4: Jeżeli chcecie spróbować lokalnych wyrobów i jesteście w okolicy na dłużej, dowiedzcie się kiedy, w jakich godzinach i gdzie możecie trafić na lokalny targ. Zwykle jest to raz w tygodniu, część ulic jest wówczas zamknięta, a stragany ustawiane są właśnie wzdłuż ulic.

Dzieci kochają pizzę!
 
Do kosztów zakupów w supermarkecie musicie doliczyć koszt jedzenia na mieście. Przy czym warto jest pamiętać o tym, że we Włoszech restauracje są zamykane na siestę. Niestety nawet w miejscowościach tłumnie odwiedzanych przez turystów przestrzega się świętego prawa do siesty, tak więc upewnijcie się, czy miejsce, które wybraliście na lunch w ogóle serwuje jakieś dania.

Domyślam się, że większość rodzin z dziećmi, mimo całego bogactwa kuchni włoskiej, zapewne najczęściej będzie zamawiać pizzę, spaghetti, lub inną pastę - przynajmniej dla dzieci. Na szczęście pizza we Włoszech jest naprawdę tania i smaczna. I zawsze na cienkim cieście.

Dużą Margerittę możecie kupić już od 8 euro, za dużą pizzę z większą ilością składników zapłacicie średnio 10-14 euro. Im bardziej wyszukane dodatki tym pizza droższa oczywiście. Ceny pozostałych potraw są tak zróżnicowane, że ogranicza was tylko zasobność waszych portfeli.


wskazówka #5 Oczywista oczywistość : im bliżej atrakcji turystycznych, tym drożej. Pizza, uwielbiana przez dzieci, zawsze najlepsza i najtańsza w pizzeriach
 
pizza średnio 8-12 euro, pizza z bardziej wyszukanymi dodatkami 10-14 euro

pasta podobnie im prostsza tym tańsza

kawa około 1,5 - 2 euro

coperto średnio 2 euro od osoby

wino 10-20 euro i więcej

koszt obiadu w restauracji wieczorem dla całej rodziny 2+2 (dzieci pizza/pasta, dorośli dania z karty, bez deserów) średnio 100-130 euro i więcej, w zależności od restauracji
szybki lunch + napoje (bez deseru) dla rodziny 2+2 60-70 euro

Co to jest ,,coperto" ?

wskazówka #6 Jeżeli nie lubicie niespodzianek przy płaceniu rachunku, zanim zajmiecie miejsce przy stoliku w restauracji, upewnijcie się ile wynosi coperto w danym miejscu. Zwykle możecie to odczytać z menu wystawionego przed wejściem do restauracji. 
 
Coperto to stała opłata, ustalana przez restaurację, czy trattorię, zwykle podawana drobnym drukiem w menu. Płaci się ją od osoby - każde zajete miejsce przy stole = coperto.

Zazwyczaj to 1.50-2 euro od każdej osoby zajmującej miejsce przy stole. Jeżeli jesteście dużą rodziną i traficie na miejsce gdzie coperto wynosi na przykład 3 euro może się okazać, że zapłacicie całkiem sporo za zajęcie miejsca i nakrycie przy stole. Dodatkowo pamiętajcie, że coperto to jedno, a servizio (napiwek) to drugie. 

Ogólnodostępne kuchnie na kempingach? Brak.

Uwielbiam włoską kuchnię, ale mamy też dzieci, które swoje zainteresowanie lokalnymi potrawami objawiają zaledwie spróbowaniem czegoś nowego, a najchętniej jadłyby pizzę, lub spaghetti.

Jeżeli wasze dzieci są bardziej otwarte na nowe smaki, to mogę wam tylko pogratulować!

A jeżeli z konieczności (dzieci) wygody (jemy, kiedy chcemy, a nie wieczorem, gdy otwierają większość restauracji), czy przyzwyczajenia (wiem, co mam na talerzu i nie traktuję gotowania jak najgorszej kary) chcielibyście przygotować czasem posiłki we własnym zakresie, a jedziecie do Włoch z własnym namiotem - to na włoskich kempingach sobie nie pogotujecie.

Otóż na włoskich kempingach nie spotkaliśmy jadalni i ogólnodostępnych kuchni ze sprzętem typu piekarniki, kuchenki, czy mikrofalówki. Takie udogodnienia znaliśmy z kempingów w Danii, czy Francji. We Włoszech na kempingach wychodzi się z założenia, że udogodnienia typu ogólnodostępna kuchnia nie są konieczne.


Bo turyści z własnym namiotem są jednak w mniejszości. Większość turystów przyjeżdża do kempingowych domków, namiotów stacjonarnych, czy też jest samowystarczalnych w swoich kamperach, czy przyczepach.

Na kempingach we Włoszech zdarzały się jedynie miejsca do grillowania,  z rusztami na kamiennych grillach, za to ogólnodostępnej kuchni brak.

wskazówka: jeżeli wybieracie miejscówkę na namiot/przyczepę/kampera unikajcie sąsiedztwa ogólnodostępnych miejsc do grillowania, bo całkiem prawdopodobne, że będziecie skazani na grillowe zapachy. Na wielu kempingach obowiązuje zakaz używania otwartego ognia poza wyznaczonymi miejscami.



Przykładowe ceny w euro

A teraz kilka konkretów z paragonów:

Ceny soków i napojów są zbliżone do polskich, aczkolwiek soki lepsze jakościowo są droższe.
Oliwa i oczywiście dobre wino są znacznie tańsze.
Nabiał jest droższy, ale jakościowo bardzo dobry.

Mięso i wędliny są droższe na przykład pół kilo schabu na tradycyjne nasze danie narodowe 4,29 euro, a szynka prosciutto 100g 5,54 euro

soki (jabłkowy, pomarańczowy) cena od około 1 euro za litr (Coop 0,97euro, 1,89 2L)
Coca cola 1L 1.09euro , 1,5L 1,55euro
woda mineralna niegazowana (naturale =niegazowana) 0.14 do 0.33 i drożej
piwo  od 1euro i drożej

Nabiał jest generalnie droższy niż w Polsce, ale jakościowo bardzo dobry, przykładowe ceny:
mleko świeże 3,2% 1L 1,65
actimel x 6szt  od 2,29 – 3,99
mozzarella duże opakowanie 3szt 3,59
mozzarella 1 szt 1,59
jogurt pitny 0,4l 0,79
masło  (burro =masło) 250g 1,35

warzywa i owoce, tutaj nie mam dokładnych notatek, ale na przykład
Pomidorki koktajlowe 1kg 3,30
Pomidorki 0,5kg 2,59
Melony  za 1kg 1,29
Banany 1,19
Truskawka (fragole) 250g 1,65

Wskazówka: pamiętajcie, że w dużych sklepach owoce i warzywa ważymy po nałożeniu, a nie w kasie, na wagę jest nawet sałata lodowa, brokuły, czy kalafior, czyli produkty, które w Polsce kupujemy na sztuki. Obsługa wagi jest intuicyjna, z numerami przyporządkowanymi do produktów

Inne

Szynka prosciutto 100g 5,54
Schab surowy paczkowany 0, 4kg 4,29

Nesquick kulki czekoladowe 2,99
Ciastka digestive 2,18

Ciekawostka: w jednym ze sklepów lokalnych znaleźliśmy ciastka hity made in Poland!! 1,59euro

Jeżeli szukacie informacji o tym kiedy (i dlaczego właśnie wtedy) warto wybrać się z dziećmi na wakacje do Włoch przeczytajcie wpis: Włochy: jak zaplanować wyjazd 
  

2/20/2018

Toskania: Camping Norcenni Girasole Club

Toskania: Camping Norcenni Girasole Club


Kemping Norcenni Girasole Club

(aktualizacja 28 grudzień 2019)

Nasze wakacyjne doświadczenia z poprzednich lat są dowodem na to, że można wyjechać na trzy tygodnie do Włoch mając tylko jedną rezerwację campingową (na 3 dni), a brak konkretnego planu, w przypadku objazdówki, jest najlepszym planem.
Trasa naszego pierwszego, włoskiego road tripu była zupełnie spontaniczna.

Byliśmy związani tylko jednym terminem: rezerwacją na campingu Norcenni Girasole Club w pobliżu Florencji. Naszym celem było dotrzeć do Norcenni GC w dniu, od którego mieliśmy rezerwację. Dlaczego zależało nam na tej konkretnej miejscówce?
Chcieliśmy zwiedzić Florencję i Sienę. Jeszcze przed wyjazdem szukaliśmy w necie campingu z fajnymi basenami w pobliżu tych miast. Po obejrzeniu campingów w okolicach Florencji zdecydowaliśmy się na oddalony od niej o 38 kilometrów camping Norcerni Girasole Club.

Wskazówka: Jeżeli chcecie zobaczyć Toskanię, camping Norcernni Girasole jest idealną baza wypadową. Florencja znajduje się około 38 km, Arezzo 55 km, Siena 65 km a San Gimignano 79 km.

Kemping Norcenni Girasole Club

1/09/2018

Nasze podróże z dziećmi: Włochy

Nasze podróże z dziećmi: Włochy
Chyba każdy się zgodzi, że południe Europy to wymarzony kierunek wakacyjny dla rodzin z dziećmi. Mnie zawsze ciągnie na południe, po prostu uwielbiam słońce i śródziemnomorski klimat, te długie szpalery oleandrów przy drodze, gaje oliwne na wzgórzach, malownicze wioski, gdzie czas jakby się zatrzymał.

Od zawsze marzyła mi się  Toskania, tak więc, gdy wybieraliśmy nasz kierunek wakacyjny na kolejny, rodzinny road trip zaproponowałam Włochy. W zasadzie musiałam przekonać tylko męża, bo z dzieciakami poszło bardzo łatwo. 

Zaczęłam od tego, że chcielibyśmy pokazać im Wenecję i krzywą wieżę w Pizie, ale  wystarczyło, że wspomniałam, że mogą też liczyć na jakiś park wodny, baseny ze zjeżdżalniami (codziennie) pyszne lody i pizzę... i już nie musiałam dalej wyliczać, bo usłyszałam długie, głośne i przeciągłe taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak!!!!My chcemy do Włoch!
 

Włochy z dziećmi


Zgodnie z naszym stylem podróżowania, do Włoch pojechaliśmy bez sztywno ustalonej trasy, dzięki czemu korygowaliśmy plany zgodnie ze zmieniającą się pogodą. Nasze włoskie wakacje były też dla nas pewnym przełomem, bo po raz pierwszy postanowiliśmy wynająć przyczepę kempingową. Wcześniej jeździliśmy z namiotem i dodatkowo rezerwowaliśmy miejsca w hotelach, czy pensjonatach  już podczas podróży, przez jeden ze znanych serwisów.

Tym razem mieliśmy prawie trzy tygodnie urlopu i dużą, wygodną przyczepę. Za wynajęciem przyczepy przemawiał fakt, że nawet gdybyśmy nie znaleźli wolnego miejsca na kempingach (nasze doświadczenia z Francji), to i tak zawsze będziemy mieli gdzie przenocować. 

Przed wyjazdem zrobiliśmy tylko jedną rezerwację kempingową. Szczerze mówiąc, to nie byłam pewna, czy to zadziała - nie udało mi się znaleźć informacji o tym, czy łatwo jest o miejsca na włoskich kempingach w wakacje, gdy przyjeżdżasz bez rezerwacji. A Włochy to nie Norwegia, gdzie możesz rozstawić się na noc gdziekolwiek :) 

Założyliśmy sobie, że na kempingach będziemy zatrzymywać się na dwa, góra trzy dni i pokręcimy się po okolicy, już bez przyczepy.

wskazówka: Brak rezerwacji na kempingach we Włoszech jest ...ryzykowny, ale jak się dowiecie z tego wpisu Włochy: jak zaplanować wyjazd, wszystko zależy od tego, KIEDY wybieracie się do Włoch. Plusem braku rezerwacji jest pełna dowolność kierunku, w którym możecie się udać.

1/02/2018

Włochy: jak zaplanować wyjazd z dziećmi

Włochy: jak zaplanować wyjazd z dziećmi
Jeżeli planujecie tegoroczny urlop i marzą się wam wakacje z dziećmi we włoskim klimacie koniecznie przeczytajcie ten wpis. 
Szczególnie jeżeli wybieracie się do Włoch po raz pierwszy.

cyprysowa alejka Toskania

Sierpień we Włoszech? Nie, dziękuję...


Uwierzcie mi, że wyjazd do Włoch w sierpniu to nie jest najlepszy wybór. Szczególnie jeżeli jesteście, tak jak my, zwolennikami spontanicznych objazdówek, lubicie wyjazdy kamperem, czy podróże z przyczepą campingową. 

We Włoszech nie macie możliwości zatrzymania się kamperem w dowolnym miejscu na noc. I chociaż Włochy to kraj, gdzie camping jest niemal za każdym rogiem, to wyjazd bez rezerwacji w sierpniu równa się kłopoty. 

Planując wakacje we Włoszech w sierpniu musicie mieć zaplanowane noclegi (na campingach, lub w pensjonatach/hotelach), zrobione i opłacone rezerwacje i z góry ustaloną trasę objazdówki. 

Co takiego sprawia, że sierpień to najgorszy dla turystów miesiąc na wakacje i zwiedzanie Włoch?

Po pierwsze, Włosi masowo wyjeżdżają wówczas na urlopy - we wszystkich nadmorskich miejscowościach, na campingach, w aquaparkach i parkach rozrywki panuje jeszcze większy ruch.

Po drugie, o ile czerwiec, czy początek lipca to we Włoszech jeszcze tzw średni sezon, to sierpień jest już zdecydowanie w wysokim sezonie i w związku z tym ceny są również wyższe.

Po trzecie, rzut oka na miesięczne wykresy temperatur we Włoszech pokaże wam, że sierpień jest zazwyczaj bardziej upalny i burzowy. Weźcie to pod uwagę jeśli planujecie, na przykład, wyjazd pod namiot z dziećmi w sierpniu. 

My doświadczyliśmy szalejących burz i ulewnego deszczu pod namiotem, co prawda nie we Włoszech, ale w Chorwacji, na campingu pod drzewami i zapewniam was, że nie było to doświadczenie warte polecenia.

I stare, harcerskie sztuczki z saperką nic nie dadzą, bo ziemia jest tak zbita i twarda, że ciężko w nią wbić nawet szpilkę do namiotu.

Jaki termin wyjazdu wybrać?

Jeżeli, tak jak my, macie dzieci w wieku szkolnym, to naszym zdaniem, najlepszym terminem na wyjazd z dziećmi do Włoch jest koniec czerwca, początek lipca. 
Według nas to optymalny termin na wakacje we Włoszech z dziećmi jeżeli planujecie objazdówkę i nie chcecie wiązać się rezerwacjami.

My, wyjeżdżając pod koniec czerwca na nasze włoskie prawie trzytygodniowe wakacje mieliśmy tylko jedną 3-dniową rezerwację planowaną na drugi tydzień pobytu w okolicy Florencji. Nie mieliśmy ustalonej, sztywnej trasy. 
Naszym celem była Toskania, a inne punkty na trasie mieliśmy wybierać w zależności od pogody, lub tego, co nas zaciekawi.

Gdybyśmy planowali takie wakacje  z dziećmi w sierpniu, wyjazd bez rezerwacji prawie na pewno zmieniłby się w dramatyczne poszukiwanie kempingów, lub kwater. 

Dlaczego? Jak już wspomniałam, Włosi całymi rodzinami wyjeżdżają wówczas na urlopy. W pierwszej połowie lipca większy ruch na kempingach był tylko podczas weekendów, kiedy to Włosi wyjeżdżali na dwa dni z miast.

Pamiętam jeden kemping w górach, taki naprawdę na odludziu, na którym w sobotę do 10.00 rano naszą przyczepę otoczyły kampery i wioska namiotów, nie wspominając o towarzyszących tej wiosce plastikowych stołach rozstawionych w rzędzie pod naszymi oknami. Sądząc po ilości koszy piknikowych, szykowała się impreza w gronie rodziny i przyjaciół.

Przy czym, ustalmy to, taka ,,rodzinna impreza" to we Włoszech tak ponad 20 osób i poziom decybeli adekwatny.
Z tego co zaobserwowałam, to Włosi często uciekają za miasto w weekendy, bo która rodzina z dziećmi spędzałaby wolne dni w dusznym i pełnym turystów mieście? Wszyscy ciągną nad wodę..

Wcześniejsze rezerwacje? Niekoniecznie...

Ta część wpisu zainteresuje tych z was, którzy lubią spędzać wakacje na kempingach. 

Gdy wyjeżdżaliśmy tylko we dwoje, zawsze bez rezerwacji, mniejszą wagę przywiązywaliśmy do tego, gdzie rozbijemy namiot, albo wynajmiemy pokój - zawsze coś się znalazło. Odkąd jednak jeździmy z dziećmi jest inaczej.

Przed naszym wyjazdem nie znaleźliśmy odpowiedzi na pytanie: czy trudno jest we Włoszech znaleźć miejsca na kempingach jadąc bez wcześniejszych rezerwacji w terminie koniec czerwca, początek lipca. Teraz mogę z doświadczenia napisać, że na wszystkich kempingach, na których zatrzymaliśmy się pod koniec czerwca i na początku lipca było zawsze sporo wolnych miejsc, wyjątkiem jest kemping nad Gardą, ale tam byliśmy w połowie lipca. 

Tak więc gdybyśmy jechali do Włoch pod koniec czerwca i w tym roku - również nie robilibyśmy żadnych rezerwacji.

Czerwiec - niski sezon

Wyjazd w czerwcu to również niższe ceny na kempingach. Zwykle do końca czerwca Włosi mają ceny jak przed sezonem (tzw  low season). Na niektórych kempingach nawet w pierwszym tygodniu lipca był jeszcze niski sezon (low season), a w północnych Włoszech, na kempingu w górach, nawet do połowy lipca trwał tzw średni sezon, również z niższymi cenami.

Nie będzie pewnie dla was niespodzianką jeśli powiem, że najbardziej oblegane kempingi w północnej cześci Włoch, to te w rejonie jeziora Garda. Także jeżeli zależy wam na konkretnym kempingu właśnie nad Gardą, lub jeżeli wybieracie się w tamte okolice w drugiej połowie lipca, proponujemy byście zrobili wcześniejszą rezerwację. My byliśmy nad Gardą w terminie 10/07-13/07 i już około 90% miejsc było zajętych. Jednak wydaje się, że w pierwszej połowie lipca gdzieś zawsze znaleźlibyście miejsce, bo nad Gardą kempingów jest mnóstwo.

Jeszcze dosyć istotna informacja: w północnej części jeziora Garda znacznie trudniej o wolne miejsca kempingowe, gdy przyjedziecie bez rezerwacji. Nasi znajomi byli nad północną Gardą pod koniec lipca (też bez rezerwacji) i wszystkie miejsca były zajęte. Nie bez znaczenia jest też fakt, że okolice Torbole to znane i bardzo popularne miejsce wśród windsurferów.

Wskazówka: Jeżeli planujecie wakacje pod namiotem/kamperem/z przyczepą we Włoszech, to możecie zaryzykować i pod koniec czerwca i na początku lipca jechać w ciemno. Jeżeli zależy wam na konkretnym kempingu nad Gardą - zróbcie wcześniej rezerwację.

Jeżeli interesują was opisy kempingów, na których zatrzymaliśmy się podróżując po Włoszech, poniżej znajdziecie linki do wpisów:
1. Kemping Miramare (Wenecja) opis kempingu TUTAJ
 


miejsca kempingowe na kempingu Miramare

2.Kemping Norcerni Girasole (Florencja)
opis kempingu TUTAJ

3.Kemping Valle Gaia (Piza/Siena/Lukka)
opis kempingu TUTAJ


camping Valle Gaia Toskania



11/27/2017

Wenecja: Camping Miramare

Wenecja: Camping Miramare
(aktualizacja sierpień 2019)

Wenecja miała stać się naszym pierwszym przystankiem podczas wakacyjnego road tripu po Włoszech. Gdy przed wyjazdem szukaliśmy campingów w okolicy Wenecji od razu zwróciliśmy uwagę na campingi w okolicach Punta Sabbioni. Powód był prosty - blisko do Wenecji i co równie ważne - taniej niż w Wenecji. 
 
Wybraliśmy Camping Miramare. Dlaczego?
 
Ze względu na bliskość przystanku tramwajów wodnych ( niecały kilometr – 15 minut spaceru, lub szybki dojazd rowerami) 
 
info: O tym dlaczego jest to według nas ważne przeczytacie we wpisie Wenecja z dziećmi.
 
Nie bez znaczenia była też cena. Dzieci od 2 do 10 lat miały tam zniżki, ceny do końca czerwca też były niższe. Podobnie jest i w 2019 - do 06 lipca dorośli: 7,40 euro, dzieci: 2-10 lat 5 euro plus cena za piazzolę 16 euro.
 
Dla porównania na dużym campingu również w okolicy (Marina di Venezia), z bardzo rozbudowanymi basenami i atrakcjami dla dzieci w cenie, koniec czerwca 2019 to już wysoki sezon z ceną za piazzolę dwa razy wyższą (32,50 euro) plus do tego dorośli płacą 13,30 euro, a dzieci od 5 lat w górę płaca 9,60 euro. 
 
Jeżeli jednak w okolicach Wenecji chcielibyście z dziećmi zostać dłużej i szukacie rozbudowanych basenów to warto rzucić okiem na camping Marina di Venezia.
 
 Jak widzicie warto jest dokładnie przestudiować cenniki!
 

plaża w okolicach Wenecji



10/06/2017

Wenecja z dziećmi

Wenecja z dziećmi
Wenecja to miasto o wielu twarzach. Jedni, wyjeżdżając, są nią oczarowani, a inni przyrzekają sobie, że już nigdy tam nie wrócą, a miasto jest zdecydowanie przereklamowane...

Miałam mieszane uczucia, czy warto jest zabierać dzieci do Wenecji latem. Wyobraziłam sobie tłumy zwiedzających, ponad 30 stopniowy upał i nas, pośrodku placu świętego Marka, osaczonych przez setki nam podobnych turystów i pomyślałam, że lato to chyba najgorszy okres na zwiedzanie Wenecji z dziećmi..

Mimo tych i innych wątpliwości, dałam się przekonać i ... nie żałuję. Gdy po trzech tygodniach wracaliśmy z Włoch i zapytaliśmy dzieci, co najbardziej im się podobało podczas naszego 3-tygodniowego wyjazdu okazało się, że na pierwszym miejscu dzieciaki wymieniły ... Wenecję! Oczywiście po aquaparku, ale uznałam, że aquaparki i parki rozrywki się nie liczą w tym zestawieniu (he he)

A było w czym wybierać, bo zobaczyliśmy też i malownicze miasteczka Cinque Terre, Pizzę z jej słynną wieżą, Florencję, Sienę, San Gimignano i jezioro Garda.

info: O całej naszej trasie możecie przeczytać tutaj: Nasze podróże z dziećmi: Włochy.



Czy zwiedzanie Wenecji z małym dzieckiem to dobry pomysł? Czy warto przepłynąć po Canale Grande gondolą i ile to kosztuje? Co pokazać starszym dzieciom, czy trzeba mieć plan zwiedzania i czy naprawdę w Wenecji jest tylu turystów?

W tym wpisie podpowiem wam na co zwrócić uwagę przy planowaniu zwiedzania Wenecji z dziećmi.

Po pierwsze: mosty

Pewnie macie jakieś wyobrażenie o tym, jak wygląda najstarsza i najbardziej charakterystyczna część Wenecji. Kanały, gondole, wąskie uliczki, domy na wodzie - te obrazki widzieliście wielokrotnie. Co to tak naprawdę oznacza dla zwiedzających miasto na wodzie z dziećmi?
Otóż poruszanie się po Wenecji jest bardzo specyficzne, bo istotą Wenecji są nie tylko kanały, ale także niezliczone przejścia nad kanałami, czyli większe i mniejsze mostki i równie liczne schodki.

Jeżeli jedziecie do Wenecji z małym dzieckiem, to nie raz będziecie musieli zmierzyć się z tymi mostkami i schodami. Dlatego spacerówka, czy wózek, jeżeli są dla was niezbędne, muszą być jak najlżejsze.

wskazówka: Optymalnym rozwiązaniem jest chusta, lub nosidło, ale są dzieci, które lubią uciąć sobie drzemkę we własnym, osobistym :) wózku. Tak więc musicie postawić na lekkość.
Oczywiście widziałam w Wenecji rodziców przenoszących spacerówki w tłumie przez dwudziesty z kolei mostek, ale myślę, że latem przy 30 kilku stopniowym upale byli równie szczęśliwi jak turyści przedzierający się przez rzekę turystów i pokonujący te mostki z walizami, w których mógłby się zmieścić dorosły człowiek. 
Przy planowaniu zwiedzania Wenecji z małymi dziećmi, nie zapominajcie też o tym, że maluszki po pierwsze, słabo znoszą upały, a po drugie słabo znoszą dużą ilość bodźców przez długi czas. Kierujcie się tym, że czasem mniej znaczy więcej.

Jeżeli wasze dzieci wstają bardzo rano - po prostu wybierzcie się na spacer po Wenecji jak najwcześniej, a później przenieście się na którąś z wysp na przykład na Burano, albo na szeroką plażę na przykład w Punta Sabbioni (Spiaggia di Punta Sabbioni).


Zwiedzanie Wenecji latem ze starszymi dziećmi, takim, które nie potrzebują wózka, czy spacerówki jest znacznie łatwiejsze. Dzieci mają w sobie naturalną ciekawość, a jeśli nigdy wcześniej nie widziały miasta na wodzie, z pewnością im się spodoba.

Musicie jednak wcześniej wspólnie ustalić plan awaryjny na wypadek gdyby się zgubiły, oraz przemyśleć, czy aby na pewno waszym dzieciom spodoba się rajd po galeriach i muzeach, gdy żar leje się z nieba i temperatury w cieniu często przekraczają 30 stopni.


Po drugie: muzea i galerie

Spacerowanie po Wenecji i odkrywanie jej zakamarków, uliczek, mostków jest wystarczająco atrakcyjne, by wasze dzieci się nie nudziły. W końcu to miasto na wodzie - niepodobne do żadnego, które wcześniej widziały.

Dodatkowo, w Wenecji większość głównych atrakcji turystycznych jest ,,po drodze" i nawet bez konkretnego planu zobaczycie większość z nich.

Prawda jest taka, że nawet najbardziej wyjątkowe i cenne wnętrza kościołów i galerii z pewnością przegrają u dzieci w konfrontacji z zabawą na zjeżdżalniach wodnych. Kto chciałby stać w tłumie w kolejce po bilety, gdy można tak fajnie pobawić się na plaży, albo ponurkować w basenie.

Tym bardziej, że małe dzieci oglądające świat z wysokości metra+ są w tłumie w sytuacji, hmm mało komfortowej. Spróbujcie wyobrazić sobie ten las nóg wokół.

wskazówka: jeżeli zależy wam na tym, by w Wenecji zobaczyć też tutejsze muzea i galerie LATEM, musicie zdecydować się na absolutne minimum i rezerwować bilety online.

Po trzecie: wczesna pobudka

Zwiedzanie Wenecji z dziećmi warto jest zacząć wcześnie rano (6.30-7.30) w dzielnicy San Marco. Wszystkie najbardziej znane zabytki Wenecji skupiają się właśnie w tej dzielnicy w okolicach placu Świętego Marka. Dlatego to tam warto zacząć zwiedzanie, zanim plac się zapełni.

Będziecie mieli świetną okazję podziwiać Bazylikę św Marka i pałac Dożów w porannym słońcu, poszukać posągów lwów weneckich nie przedzierając się przez tłumy innych turystów. Nie zapomnijcie też o odnalezieniu Ponte dei Sospiri (Moście Westchnień)

Polecamy wam wjazd windą na dzwonnicę  (Campanilla) przy placu św Marka, najlepiej wcześnie rano po jej otwarciu. Naprawdę warto. Z tarasu widokowego na dzwonnicy zobaczycie panoramę Wenecji, będziecie mogli poobserwować plac św Marka z góry i zrobić ładne zdjęcia Bazyliki św Marka z góry. Taras jest bezpieczny dla dzieci, bo zabezpieczony siatką.

Pamiętajcie, że im wcześniej wybierzecie się na plac św Marka tym szybciej i bez długiego oczekiwania w kolejce, wjedziecie na Campanillę. My ustawiliśmy się na 20 minut przed otwarciem kas. Agusia ganiała gołębie, a ja czekałam w kolejce. W sumie do momentu wejścia do windy (kolejka do kas, kupno biletów) minęło pół godziny. Na dzwonnicę weszliśmy z kilkunastoma innymi osobami. Dużym plusem był brak grup zorganizowanych o tak wczesnej porze.

Akurat trafiliśmy na dodatkową atrakcję w postaci bijących dzwonów tuż nad głowami, nie wiem ile to było decybeli, ale bez zasłoniętych uszu nie można było wytrzymać. Mimo tego polecamy!


wskazówka: duże wycieczki, grupy zorganizowane zazwyczaj około 8.00 -9.00 są wciąż w hotelach na śniadaniach - wykorzystajcie ten fakt i wstańcie wcześnie rano.


Plac św Marka w godzinach porannych
Zwiedzanie Wenecji wcześnie rano to dobry pomysł również dlatego, że latem już około 11.00 przyjemny, rześki poranek zmienia się w skwar trudny do wytrzymania, szczególnie jeżeli macie słabą tolerancję wysokich temperatur. Tłumy i upał to nie najlepsza mieszanka, nie tylko dla dzieci.

Mamy porównanie, bo do Wenecji pierwszego dnia dotarliśmy około 13.00. Zdążyliśmy jeszcze złożyć zamówienie w restauracji przed przerwą na siestę i po lunchu zaczęliśmy nasz spacer po Wenecji. Około 16.00 postanowiliśmy sprawdzić, jak działa komunikacja wodna w Wenecji. Tym bardziej, że dla dzieci było to coś niesamowitego - vaporetto jak autobusy.

wskazówka: jeżeli chcielibyście przepłynąć Canale Grande gondolą, więcej informacji znajdziecie w dalszej części wpisu.

Niestety, upał i ilość turystów dały się dzieciom we znaki i wieczorem postanowiliśmy wrócić na camping. Na następny dzień zaplanowaliśmy wczesne zwiedzanie.  Około 7.00 większość osób podróżująca vaporetto razem z nami to byli miejscowi spieszący się do pracy.

Gdy wysiedliśmy powietrze było jeszcze rześkie, a straganiarze właśnie otwierali swe stoiska. Nieliczni turyści wałęsali się tu i tam i kontrast między tym co zapamiętaliśmy z dnia poprzedniego był olbrzymi. Wcześnie rano zobaczycie Wenecję z zupełnie innej strony.

Wskazówka: Wenecję zwiedzaliśmy i w ciągu dnia i wcześnie rano dzięki 24-godzinnym biletom ACTV. O biletach na tramwaje wodne i poruszaniu się po Wenecji przeczytacie we wpisie  Wenecja praktycznie: tramwaje wodne  Dowiecie się w nim dlaczego warto korzystać z transportu publicznego ACTV, ile kosztują bilety i  czym jest Karta Wenecka.



Po czwarte: Wenecja nocą

Zwiedzanie Wenecji późną nocą ma w sobie coś magicznego. Gdy zapadnie zmrok i muzycy rozpoczną swoje koncerty w restauracjach przy placu świętego Marka, Wenecja rozświetla się tysiącem świateł, które odbijając się w wodzie tworzą niesamowity klimat. 

Niestety przekonał się o tym tylko mąż, bo dzieci były wykończone po całym upalnym dniu spacerowania po mieście. Zresztą nie miałam serca ciągnąć dzieci na spacer po 22.00 z powrotem przewidzianym na 24.00.





Zwiedzanie Wenecji w jeden dzień: podsumowanie


W Wenecji wszystko jest „po drodze,” dodatkowo na budynkach znajdują się wskazówki, w którym kierunku trzeba się udać, by trafić na plac św Marka, czy Most Złotnków (Ponte di Rialto) Odległości nie są duże, a w sezonie rzeka turystów płynie właśnie z placu San Marco do mostu Złotników i z powrotem, dlatego bez problemu znajdziecie główne atrakcje turystyczne. 

Podczas zwiedzania Wenecji w jeden dzień nie możecie pominąć następujących punktów:

Plac św Marka (Zaproponujcie dzieciom szukanie posągów słynnych lwów weneckich)

Pałac Dożów (niemal przy placu św Marka)


Most Westchnień - Ponte dei Sospiri z 1614 roku



Ciekawostka: Most Westchnień łączy wschodnią ścianę Pałacu Dożów z budynkiem więzienia. Jest to most zamknięty i zadaszony, w środku są dwa korytarze. Można go obejrzeć przy okazji zwiedzania Pałcu Dożów. Nazwa Most Westchnień pochodzi od słowa sospiri, czyli smutne westchnienia. Czyje? Oczywiście więźniów prowadzonych tym mostem na salę sądową i spoglądających na Wenecję często po raz ostatni. Taka romantyczna interpretacja..

Most Złotników - Ponte di Rialto 


Campanilla - Punkt widokowy

widok z Campanilli

Canale Grande: gondola, czy vaporetto?

Jeżeli coś warto zrobić w Wenecji, to na pewno zobaczyć miasto z perspektywy kanałów.
Podążając za jedną z internetowych wskazówek zdecydowaliśmy przepłynąć Canale Grande vaporetto linią 1 (wersja ekonomiczna) i szczerze mówiąc to nie wspominam tego najlepiej. 
Być może dlatego, że była to najgorsza możliwa godzina 16-17 i było bardzo tłoczno i gorąco.

Postanowiliśmy zająć miejsce na dziobie i przyznam, że moim zdaniem latem jest to słaby pomysł, chyba, że nie przeszkadza wam mocno grzejące słońce. Tramwaje wodne są w sezonie zatłoczone, na dziobie można zająć tylko miejsca siedzące, które można zliczyć na palcach. Linia numer 1 przepływa cały Canale Grande, niestety zatrzymuje się co chwilę i przyznam, że nie polecam takiej atrakcji w upalne popołudnie.

W wersji droższej zostaje kurs gondolą. Cena rejsu gondolą jest ustalana odgórnie przez miasto, chociaż zdarza się, że nie jest to respektowane.  W 2018 30-minutowa przejażdżka gondolą w ciągu dnia kosztowała 80 euro, a od 19.00 i w nocy do 5.00 rano, 100 euro. 

Przy czym płaci się za gondolę niezależnie, czy płyną 2, 3 osoby, czy jest pełny skład, czyli 6 osób.
Powstałą nawet aplikacja (Kishare), która pozwala łączyć turystów w grupy 6 osobowe, by zmniejszyć koszt takiego rejsu, ale... moim zdaniem może się to sprawdzić w przypadku singli, którzy szukają niskobudżetowych rozwiązań. 

W sumie ile razy w życiu przepłyniecie się gondolą z gondolierem na wyłączność :)?
To trochę tak jak ze spływem w polskich Pieninach po Dunajcu - doświadczenie jednorazowe, a tym samym dobrze jest zadbać o jego jakość.   


wskazówka: latem zdecydowanie nie polecamy korzystania z tramwajów wodnych z dziećmi w godzinach szczytu, jeżeli nie jest to bezwzględnie konieczne.


wskazówka: często gondolierzy którzy mają ostatni kurs do zrobienia oferują zniżki, dlatego jeżeli interesuje was opcja przepłynięcia Canale Grande gondolą to spróbujcie złapać gondolę późnym popołudniem. Nas zaczepił sam gondolier i zachęcał do skorzystania z jego usług za niższą cenę. My zdecydowaliśmy się na transport publiczny.


Wenecja zaskoczyła mnie w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu, również pod kątem czystości miasta. Przeczytałam i słyszałam od znajomych, że zapach miasta, kanałów szczególnie latem nie jest najprzyjemniejszy.

Okazało się, że w czasie naszego pobytu (koniec czerwca) zupełnie nie wyczuwało się żadnego nieprzyjemnego zapachu wody z kanałów, było czysto, przynajmniej w miejscach uczęszczanych przez turystów. Powiem więcej, miasta, które odwiedziliśmy na północy Włoch były znacznie czystsze niż miasta bardziej na południu (Florencja, czy La Spezia)

Jeżeli poszukujecie kempingu w pobliżu Wenecji, opis tego, na którym się zatrzymaliśmy znajdziecie TUTAJ.


Chcecie wiedzieć kiedy pojawiają się u nas kolejne wpisy o miejscach, które warto odwiedzić z dziećmi? Odsyłam was do obserwowania/polubienia naszej strony na facebooku, tam umieszczam info o nowych wpisach (link w pasku bocznym, lub na dole przy przeglądaniu strony na telefonie)

Jeżeli byliście w Wenecji i chcecie podzielić się swoimi wrażeniami, albo macie jakieś pytania, formularz komentarzy znajdziecie poniżej. 

Aby wasz komentarz nie został potraktowany jak spam, podpiszcie go! Wystarczy imię, lub nick.




Warto przeczytać

Linki do stron o Wenecji, które polecam:

w języku polskim, bardzo dużo informacji, przydatna stronka
http://www.wenecja24.info/

w języku polskim, informacje na temat historii zabytków i miejsc w Wenecji, sporo zdjęć
http://co-warto-zwiedzic-wenecja.blogspot.com/2014/05/plac-sw-marka-w-wenecji-piazza-san-marco.html

w języku polskim, świetne zdjęcia, subiektywnie o rejsach po Canale Grande, co prawda wpis jest z 2014, ale jeżeli chcecie obejrzeć, czego się spodziewać po Canale Grande i jak wygląda Wenecja poza sezonem - wpadnijcie:  
http://www.dalekoniedaleko.pl/rejs-po-canal-grande-atrakcja-taka-sobie/

Wenecja dla turystów w pytaniach i odpowiedziach z amerykańskiej perspektywy (angielski)
http://europeforvisitors.com/venice/faq/general-questions.htm

O tym jak dobrze wybrać hotel jadąc do Wenecji również na tej stronie
http://europeforvisitors.com/venice/venice-warning.htm

Nam się nie przyda, bo jesteśmy niezależni, jeżeli chodzi o noclegi, ale może przyda się Wam!


Copyright © 2016 tu byliśmy , Blogger